Dyrektor wywiadu USA: Planujemy kolejne posunięcia wobec Rosji. "Zrobimy więcej, i to szybko"

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
4 kwietnia 2018, 17:09
Biały Dom
biały dom/ShutterStock
Dyrektor wywiadu USA Dan Coats powiedział w środę dziennikarzom, że Stany Zjednoczone planują kolejne posunięcia wobec Rosji, które będą reakcją na jej ingerencję w wybory, próbę otrucia byłego szpiega w W. Brytanii i "cały szereg szkodliwych działań".

"Bardzo poważnie się nad tym zastanawiamy i zrobimy więcej, i to szybko" - powiedział Coats pytany o to, czy administracja prezydenta zdecyduje się na dodatkowe , prócz .

USA ogłosiły niedawno, że 60 rosyjskich dyplomatów musi opuścić kraj oraz że zamkną w odpowiedzi na zamach na byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala.

"Sądzę, że coraz lepiej zdajemy sobie sprawę z tego, że Rosja może nadal podejmować na wiele sposobów działania wymierzone w nasze wybory" - dodał Coats.

Coats ostrzegał już wcześniej, występując w marcu przed senacką komisją sił zbrojnych, że jest "bardzo prawdopodobne", iż Rosja będzie starała się wpłynąć na amerykańskie wybory środka kadencji (midterm) w listopadzie 2018 roku.

Reuters przypomina, że agencje wywiadu i kontrwywiadu, którymi kieruje Coats, ustaliły, że Moskwa ingerowała w wybory prezydenckie w USA, a to, czy doszło wtedy do zmowy między sztabem wyborczym Trumpa a przedstawicielami Kremla, jest przedmiotem śledztwa prokuratora specjalnego.

Szef wywiadu poinformował też, że podjęta została już decyzja w sprawie obecności wojsk amerykańskich w Syrii i zostanie ona "ogłoszona wkrótce". We wtorek w Białym Domu odbyły się rozmowy w tej sprawie, które Coats opisał jako spotkanie w formule "wszystkie ręce na pokład".

We wtorek Trump powiedział, że "myśli poważnie" o wycofaniu amerykańskiego kontyngentu oraz "ściągnięciu żołnierzy do domu". "Naszą główną misją (...) było pozbycie się Państwa Islamskiego (IS). Prawie zrealizowaliśmy ten cel" - oznajmił.

Jednak tego samego dnia specjalny wysłannik USA ds. koalicji przeciw Państwu Islamskiemu Brett McGurk i szef Centralnego Dowództwa USA generał Joseph Votel ocenili, że mimo iż zagrożenie, jakie stanowiło IS, zostało zredukowane, to jednak nie znikło; Vatel dodał, że rola amerykańskiej armii w Syrii powinna teraz polegać na stabilizowaniu sytuacji.

W środę agencja AP przytoczyła też opinię szefa CIA Mike'a Pompeo, który obejmie niebawem funkcję sekretarza stanu; według źródeł AP miał on zdecydowanie odradzać na wtorkowym spotkaniu w Białym Domu pośpieszne zakończenie amerykańskiej operacji w Syrii.

Wkrótce po środowym spotkaniu Coatsa z prasą Reuters podał, powołując się na wysokiej rangi przedstawiciela administracji, że Trump zgodził się na przedłużenie misji wojskowej w Syrii.

Rozmówca Reutera dodał, że prezydent chce, aby inne kraje w regionie pomogły w stabilizowaniu sytuacji w tym kraju. "Nie wycofamy się natychmiast, ale prezydent nie chce też zaaprobować długotrwałego zobowiązania" amerykańskich wojsk do działań w Syrii - dodał przedstawiciel administracji.

>>> Czytaj też: To jeszcze potyczka, czy już prawdziwa wojna handlowa?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj