Środowe przedpołudnie upływa pod znakiem niewielkiego osłabienia złotego do koszyka walut. O godzinie 10:10 kurs EUR/PLN kształtował się na poziomie 4,2825 zł, USD/PLN 3,6480 zł, a CHF/PLN 3,69 zł. Obserwowane od tygodni mocne uzależnienie zachowania polskiej waluty od czynników globalnych nie tylko sprawia, że zupełnie zignorowana zostanie dzisiejsza publikacja danych nt. bilansu płatniczego Polski w kwietniu (godz. 14:00), ale przede wszystkim uzależnia losy złotego od posiedzenia Fed.

Inwestorzy poznają decyzję ws. stóp procentowych w USA, a także najnowsze projekcje makroekonomiczne i stóp procentowych o godzinie 20:00 polskiego czasu. Pół godziny później rozpocznie się konferencja prasowa Jerome Powella, szefa Fed.

Jest niemal pewne, że stopy procentowe zostaną podwyższone o 25 punktów bazowych do 1,75-2,00 proc. Taka decyzja jest już w cenach. Podstawowym pytaniem jest to, na ile w górę zostaną zweryfikowane najnowsze prognozy dla amerykańskiej gospodarki? Jak będzie prezentować się projekcja przyszłych zmian stóp procentowych? A także jaka retoryka będzie dominować na konferencji prasowej po posiedzeniu? Mówiąc wprost, kluczowe będzie to, czy po dzisiejszym posiedzeniu rynki będą się spodziewać łącznie trzech, czy jednak czterech podwyżek w tym roku.

Mając na uwadze przyspieszenie gospodarcze w USA, bardzo dobrą sytuację na tamtejszym rynku pracy i rosnącą inflację, należy oczekiwać utrzymania jastrzębiej retoryki, co doprowadzi do umocnienia dolara. Stąd już tylko krok do osłabienia złotego, który w ostatnich tygodniach dość dokładnie odwzorowuje ruchy na EUR/USD.

Fed to jednak nie wszystko. Drugim ważnym wydarzeniem z punktu widzenia złotego będzie jutrzejsze posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Stopy procentowe wprawdzie jeszcze długo w Europie nie zostaną podniesione, ale kluczowe będzie stanowisko banku ws. programu skupu aktywów (QE). Ostanie przyspieszenie inflacji i wypowiedzi członków ECB sprawiły, że pojawiły się oczekiwania na zajęcie się tym tematem już na obecnym posiedzeniu. Jednakże przejrzystość polityki monetarnej prowadzonej przez ECB raczej każe wątpić w taki scenariusz. Tym samym wynikiem posiedzenia najprawdopodobniej będzie gołębi sygnał wysłany do rynków, co obniży kurs EUR/USD, jednocześnie tworząc dodatkową presję na osłabienie złotego.

Reklama

Podsumowując, perspektywa powrotu EUR/USD do spadków oznacza dla złotego zakończenie dwutygodniowej korekty i powrót jego osłabienia. To o tyle prawdopodobny scenariusz, że zarówno dane inflacyjne z Polski, jaki i polityka Rady Polityki Pieniężnej, idą w odwrotnym kierunku niż to ma miejsce na świecie.

Marcin Kiepas, analityk niezależny