Nawet gdy spóźnisz się z PIT, nie stracisz ulgi

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
13 sierpnia 2018, 16:03
Beneficjenci preferencyjnego rozliczenia
Beneficjenci preferencyjnego rozliczenia/Dziennik Gazeta Prawna
Podatnik odzyska preferencję tylko wtedy, gdy nie zdąży z formalnościami z przyczyn od niego niezależnych. Dotyczy to między innymi wspólnego rozliczenia z małżonkiem i dziećmi oraz zwolnienia z podatku od spadków.

W nowej ordynacji podatkowej, która ma obowiązywać od 2020 r., pojawi się możliwość przywrócenia niektórych terminów prawa materialnego.

– Będzie to dotyczyć na przykład wspólnego rozliczenia z małżonkiem lub dzieckiem – mówi Filip Świtała, dyrektor departamentu systemu podatkowego w Ministerstwie Finansów. Wyjaśnia, że dziś podatnicy nieodwracalnie tracą preferencję, gdy wspólne zeznanie nie zostanie złożone w terminie.

Z nowych przepisów będzie można skorzystać tylko w wyjątkowych sytuacjach. Termin będzie można przywrócić wyłącznie wtedy, gdy podatnik nie miał wpływu na opóźnienie, na przykład uległ wypadkowi, który przeszkodził mu złożyć zeznanie o czasie. Okoliczność ta będzie jednak musiała zostać uprawdopodobniona (np. dokumentacją ze szpitala).

Dziś podatnik traci możliwość wspólnego rozliczenia również wtedy, gdy spóźnił się z zeznaniem z przyczyn od niego niezależnych. Według Naczelnego Sądu Administracyjnego (sygn. akt II FSK 2114/14) nawet awaria automatu przyjmującego dokumenty nie jest wystarczającym powodem przywrócenia terminu i skorzystania z preferencji.

Utrata ulgi może być bardzo dotkliwa. Załóżmy na przykład, że mąż uzyskał w danym roku dochody (tj. przychód pomniejszony o koszty i możliwe odliczenia) w wysokości 130 tys. zł, a żona nie pracowała. Gdyby małżonkowie rozliczyli się wspólnie, zapłaciliby ok. 22,3 tys. zł podatku. Przy wspólnym rozliczeniu podatek oblicza się bowiem w podwójnej wysokości od połowy łącznych dochodów, czyli w przykładzie od 65 tys. zł [(0 + 130 tys. zł) : 2]. Można też podwójnie odliczyć kwotę wolną.

Gdyby małżonkowie nie złożyli zeznania w ustawowym terminie (tj. do końca kwietnia), straciliby możliwość wspólnego rozliczenia. Mąż musiałby rozliczyć się sam. Ze względu na wysokość dochodów nie skorzystałby z kwoty wolnej, a część pieniędzy musiałby opodatkować 32-proc. podatkiem. Zapłaciłby ponad 29,6 tys. zł podatku, czyli ok. 7,3 tys. zł więcej, niż gdyby rozliczał się z żoną.

Projekt nowej ordynacji przewiduje, że fiskus będzie przywracał termin tylko na wniosek podatnika. Musi być on złożony „w ciągu 7 dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminowi”.

– Oznacza to, że w sytuacji opisanej na początku tekstu podatnik niemal niezwłocznie po opuszczeniu szpitala (w ciągu 7 dni) będzie musiał złożyć wniosek o przywrócenie terminu do złożenia zeznania i skorzystania z ulgi. Musi też jednocześnie złożyć PIT – tłumaczy Marcin Borkowski, radca prawny, doradca podatkowy z Borkowski & Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych i Doradców Podatkowych Sp. k.

Podkreśla, że tego 7-dniowego terminu nie da się już przywrócić.

Procedura będzie więc analogiczna jak obecnie w przypadku przywracania terminów określonych w prawie procesowym. Aktualnie tylko w tym przypadku jest taka możliwość.

Ministerstwo Finansów chce rozszerzyć tę procedurę na przepisy prawa materialnego. Dotyczy to nie tylko wspólnego wspólnego rozliczenia PIT, ale również podatku od spadków i darowizn.

– Dziś spadkobierca lub obdarowany należący do zerowej grupy (syn, ojciec, brat), który nie złoży zgłoszenia w terminie 6 miesięcy, nieodwracalnie traci możliwość skorzystania ze zwolnienia w podatku od spadków i darowizn – wyjaśnia Marcin Borkowski i podkreśla, że projektowany przepis nowej ordynacji zmieni tę zasadę.

Problemem tym NSA zajmował się wielokrotnie. Jeden z podatników tłumaczył na przykład, że opóźnienie w zgłoszeniu spadku wynikało z błędu sądu rejonowego, który na odpisie postanowienia o nabyciu spadku w adnotacji o stwierdzeniu jego prawomocności podał błędną późniejszą datę (sygn. akt II FSK 1207/10). Inna podatniczka wyjaśniała, że przebywała w Danii i do złożenia zgłoszenia upoważniła matkę, która była w trudnej sytuacji życiowej spowodowanej śmiercią bliskiej osoby oraz chorobą i pobytem w szpitalu (sygn. akt II FSK 750/11). Za każdym razem NSA stwierdzał, że nie ma możliwości przywrócenia terminu.

W uzasadnieniu do projektu zmian w ordynacji MF podkreśla, że nowej instytucji nie będzie można zastosować, gdy prawa podatnika zostały ograniczone w związku z upływem terminu przedawnienia. Dotyczy to na przykład braku możliwości złożenia wniosku o stwierdzenie nadpłaty czy wniosku o stwierdzenie nieważności decyzji po upływie terminu przedawnienia poboru podatku. Instytucja ta nie znajdzie również zastosowania do terminów płatności podatku.

Marcin Borkowski dobrze ocenia zmianę i uważa ją za rewolucyjną. – Rozwiązanie to z pewnością stanowi ukłon w kierunku podatników, którzy dotychczas w sytuacjach od siebie zupełnie niezależnych tracili możliwość skorzystania z ulg i zwolnień obwarowanych terminami materialnymi – podkreśla ekspert.

>>> Czytaj też: Lawinowe odejścia z firmy. Jak opanować kryzys personalny?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj