Pakistan: Imran Khan wybrany przez parlament na premiera

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 sierpnia 2018, 15:56
Na premiera Pakistanu parlament tego kraju wybrał w piątek Imrana Khana, b. krykiecistę, lidera Pakistańskiego Ruchu na rzecz Sprawiedliwości (PTI), który uzyskał najwięcej głosów w wyborach z 25 lipca.

Za powierzeniem Khanowi urzędu premiera głosowało 176 deputowanych w 342-miejscowym Zgromadzeniu Narodowym (izbie niższej parlamentu). Shahbaz Sharif z Pakistańskiej Ligi Muzułmańskiej Nawaz (PML-N) uzyskał 96 głosów.

Khan ma zostać zaprzysiężony w sobotę.

Reuters odnotowuje, że PTI ma 151 deputowanych w Zgromadzeniu Narodowym, więc aby utworzyć rząd będzie potrzebowała poparcia deputowanych niezależnych i mniejszych partii. Partia ta rozpoczęła rozmowy koalicyjne od razu po wyborach.

Khan zapowiedział dzień po wyborach, że utworzy "pierwszy rząd, który nie będzie stosował żadnych politycznych represji". Były sportowiec obiecał, że jego gabinet będzie pomagał najbiedniejszym Pakistańczykom, walczył z korupcją oraz stosował takie samo prawo wobec każdego.

Odnosząc się do polityki zagranicznej, Khan zapowiedział m.in. dążenie do pokoju w Afganistanie oraz lepszych relacji z Iranem. Podkreślił, że Pakistan, jedyne muzułmańskie państwo posiadające broń nuklearną, oraz Indie powinny rozstrzygnąć spór dotyczący Kaszmiru na drodze negocjacji. "Wykonajcie krok w naszym kierunku, a my wykonamy dwa w waszym" - wezwał władze w Delhi. Dotychczasowe relacje ze Stanami Zjednoczonymi ocenił jako "jednostronne". "USA myślą, że dają Pakistanowi pieniądze, by ten walczył za nich. Przez to Pakistan sporo wycierpiał" - powiedział.

Nowy pakistański rząd będzie musiał zmierzyć się z wieloma poważnymi i palącymi problemami, od panującego w kraju kryzysu gospodarczego i walutowego, przez pogarszające się relacje z USA, po coraz dotkliwsze niedobory wody w całym kraju.

Występujący przeciwko korupcji Khan obiecał zwolennikom "islamskie państwo dobrobytu", a swoją populistyczną kampanię przedstawiał jako walkę o obalenie chciwej elity politycznej, która hamuje rozwój kraju. Odpierał zarzuty o otrzymywanie wsparcia od wojska, które przez wiele lat rządziło Pakistanem i nadal kontroluje ważne stanowiska w strukturach bezpieczeństwa i dyplomacji. (PAP)

az/ mal/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj