Nastolatki nie kupią już energetyków? Brytyjski rząd planuje zakaz

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 sierpnia 2018, 13:52
puszki piwa
puszki/ShutterStock
Brytyjski rząd ogłosił w czwartek konsultacje społeczne w sprawie zakazu sprzedaży napojów energetycznych dla nastolatków, wskazując na negatywne konsekwencje dla ich zdrowia, m.in. otyłość związaną ze spożyciem cukru, ból głowy i nadaktywność.

Zgodnie z rządową propozycją, zakaz objąłby wszystkie napoje, które zawierają ponad 150 miligramów kofeiny na litr, w tym wszystkie najpopularniejsze marki jak Red Bull i Monster.

Wśród pytań, na które rząd poszukuje odpowiedzi, jest m.in. ustalenie tego, czy nowe przepisy powinny ograniczać możliwość zakupu tych napojów przez dzieci do 16 czy 18 roku życia, a także, czy powinien obejmować wszystkie metody dystrybucji. Obecnie sprzedaż napojów energetycznych niepełnoletnim jest zabroniona w dużych supermarketach, które dobrowolnie dołączyły do rządowego programu, ale często można je kupić w mniejszych sklepach lub w maszynach z napojami.

Według oficjalnych danych, tzw. "energetyki" regularnie pije nawet ponad dwie trzecie brytyjskich nastolatków pomiędzy 10 a 17 rokiem życia oraz nawet co czwarte dziecko pomiędzy szóstym a dziewiątym rokiem życia.

W rządowym komunikacie zastrzeżono, że te napoje zawierają średnio ponad 60 proc. więcej kalorii i 65 proc. więcej cukru niż normalne napoje bezalkoholowe, a także znacznie więcej kofeiny: 250-mililitrowa puszka zawiera zazwyczaj około 80 miligramów pobudzającej substancji, czyli tyle samo, co trzy puszki Coca Coli.

"Otyłość dzieci jest jednym z największych wyzwań zdrowotnych, z jakim się mierzy ten kraj i dlatego podejmujemy istotne działania na rzecz zmniejszenia liczby cukru konsumowanego przez młodych ludzi, aby pomóc ich rodzinom w podejmowaniu zdrowszych wyborów (żywieniowych)" - powiedziała brytyjska premier Theresa May.

Z kolei wiceminister zdrowia odpowiedzialny za zdrowie publiczne Steve Brine zastrzegł, że brytyjscy nastolatkowie spożywają ponad 50 proc. więcej napojów energetycznych niż ich rówieśnicy w kontynentalnej Europie, a nauczyciele często skarżą się na konsekwencje tego dla systemu nauczania i zachowania w klasie.

Kwestia wprowadzenia zakazu była wielokrotnie podnoszona przez aktywistów na rzecz zdrowego odżywania, w tym brytyjskiego kucharza telewizyjnego Jamiego Olivera.

Według firmy analitycznej Mintel, pomiędzy 2012 a 2017 rokiem wartość rynku napojów energetycznych wzrosła o 19 proc. W 2017 roku Brytyjczycy wydali na te produkty łącznie ok. 1,6 miliarda funtów.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj