Włochy: Wicepremier Di Maio krytykuje PE, Tajani protestuje

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 września 2018, 17:14
Włoski wicepremier Luigi Di Maio nazwał hańbą wynik głosowania w Parlamencie Europejskim, który poparł w środę projekt dyrektywy o prawie autorskim dotyczący internetu. Szef PE Antonio Tajani chce, by premier Giuseppe Conte odciął się od tych słów.

Odnosząc się do głosowania nad nową dyrektywą, tzw. ACTA 2, która ma zmienić zasady publikowania i monitorowania treści w internecie, Di Maio - lider antysystemowego Ruchu Pięciu Gwiazd - napisał na jednym z portali społecznościowych: "To ogólnoeuropejska hańba".

"Parlament Europejski wprowadził cenzurę do treści zamieszczanych przez użytkowników w internecie. Wkraczamy oficjalnie w scenerię Wielkiego Brata Orwella" - dodał lider ugrupowania, które powstało w sieci i w przeważającej części tam od początku działało.

Wicepremier podkreślił, że Ruch Pięciu Gwiazd będzie walczył z nowym rozporządzeniem w negocjacjach między rządami, w Parlamencie Europejskim i w Komisji Europejskiej, by - jak to ujął - "wyeliminować te orwellowskie przepisy".

"Od tej pory treści użytkowników w mediach społecznościowych będą mogły zostać opublikowane tylko wtedy, gdy przejdą kontrolę supercenzorów" - oświadczył Di Maio. Wyraził opinię, że "pod pretekstem reformy prawa autorskiego Parlament Europejski w rzeczywistości zalegalizował cenzurę prewencyjną".

Jego zdaniem jest to "nie do przyjęcia", bo "sieć musi być wolna i niezależna" jako "fundamentalna struktura dla systemu we Włoszech i dla samej Unii Europejskiej".

"Miło będzie widzieć, jak po najbliższych wyborach europejskich całkowicie odnowiona unijna klasa rządząca nie pomyśli nawet o tym, by uchwalić tego typu świństwo" - ocenił Di Maio. Zarzucił PE, że uległ wpływom lobbystów.

Jego słowa skrytykował przewodniczący europarlamentu Tajani z opozycyjnej we Włoszech partii Forza Italia. "Proszę premiera Conte, aby natychmiast zdystansował się od haniebnych wypowiedzi wicepremiera Di Maio pod adresem PE" - napisał na Twitterze.

"Grożenie jedynej instytucji UE bezpośrednio wybieranej przez obywateli to zachowanie (typowe dla) analfabetów demokracji" - oświadczył Tajani.

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj