Ziobro o decyzji PE ws. Węgier: to zamach na demokrację

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 września 2018, 19:42
Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro/PAP
Decyzja PE o uruchomieniu art. 7 unijnego traktatu wobec Węgier to zamach na demokrację; nie ma w Europie drugiego rządu z takim poparciem jak gabinet Viktora Orbana; Węgry poradzą sobie z tym atakiem, a Polska będzie je wspierać - powiedział w czwartek szef MS Zbigniew Ziobro.

Parlament Europejski wyraził w środę zgodę na uruchomienie art. 7 traktatu unijnego wobec Węgier i tym samym wezwał państwa unijne do wszczęcia procedury określonej w tym artykule. Jej celem jest przeciwdziałanie zagrożeniom dla wartości leżących u podstaw Unii Europejskiej, do których należą: poszanowanie demokracji, praworządności i praw człowieka.

"Jest to swoisty zamach na demokracje, bo nie ma żadnego państwa w Europie, które miałoby rząd, który cieszyłby się tak dużym poparcie społecznym" - powiedział Ziobro w TVP Info. Przypomniał też, że partia rządząca na Węgrzech posiada większość konstytucyjną.

Zdaniem Ziobry, premier Viktor Orban ma rację twierdząc, że środowa decyzja PE to "kara" za nieprzyjmowanie przez jego kraj uchodźców z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. "To o czym mówi Viktor Orban dotyka istoty sprawy. Wielką zasługą Węgier i Orbana jest to, że miał on wielką odwagę +postawić się+ wpływowym ludziom w Europie, w tym pani kanclerz Niemiec Angeli Merkel i powiedzieć, że nie ma zgody na swobodny przepływ milionów ludzi z Afryki i innych państw, którzy stanowią realne zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy" - oświadczył minister.

Szef resortu sprawiedliwości wyraził też przekonanie, że Węgry poradzą sobie z "atakiem" ze strony UE. "Polska na pewno będzie w tym pomagać i wspierać Węgry" - dodał.

Również w środę Parlament Europejski poparł projekt dyrektywy o prawie autorskim dotyczącym internetu. Za propozycją opowiedziało się 438 europosłów, przeciw było 226, a 39 wstrzymało się od głosu. Europosłowie byli mocno podzieleni w tej sprawie - z Polski przeciwko przepisom było PiS, natomiast europarlamentarzyści PO głosowali za projektem.

Nowa dyrektywa ma zmienić zasady publikowania i monitorowania treści w internecie. Przepisy wzbudzają sporo kontrowersji. Przeciwnicy tych regulacji ostrzegają przed cenzurą w internecie i końcem wolności w sieci, zwolennicy wskazują natomiast, że zmiana prawa jest konieczna, by chronić twórców i dostosować przepisy do rzeczywistości.

Ziobro, pytany o tę decyzję PE podkreślił, że Zjednoczona Prawica zdecydowanie sprzeciwia się przyjętym rozwiązaniom. "Przyjmujemy też ze zdumieniem postawę polityków Platformy, którzy zawsze - wydawało się - deklarowali obronę wolności, a tutaj opowiedzieli się jawnie przeciwko wolności" - ocenił. Według ministra, nowe rozwiązania to "pośrednio powrót do cenzury".

Maciej Zubel

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj