Zdaniem Kwiecińskiego województwa słabiej zarządzane mogą najwięcej stracić. Według niego fundusze zagrożone są na łączna kwotę ponad 5,5 mld zł.

"Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby żadne euro, żadna złotówka Polsce przypadła z tego powodu, że po prostu są programy niesprawnie zarządzane. W sposób cykliczny informujemy poszczególne regiony, również spotykamy się z samorządami wojewódzkimi i mówimy o tych problemach. Więc to nie jest problem nieznany" - zaznaczył Kwieciński.

Szef resortu inwestycji i rozwoju przypomniał, że o problemie zarządzaniem funduszami europejskimi rząd mówi od dwóch lat.

Reklama

"Stan wykorzystania funduszy europejskich z tej perspektywy finansowej niestety nie wyglądał najlepiej pod koniec 2015 roku, kiedy przyjmowaliśmy stery rządów. Już wtedy nasz rząd przygotował specjalny program przyśpieszenia realizacji programów. W części programów udało się osiągnąć naprawdę dobre efekty" - powiedział Kwieciński.

"Od dwóch lat widzimy olbrzymi rozdźwięk pomiędzy jednymi regionami, które są naprawdę bardzo dobrze zarządzane i tu mogę wymienić województwo pomorskie, czy wielkopolskie. Są to regiony, z którymi w ogóle nie mamy problemów. (...) Z drugiej strony mamy takich maruderów jak województwa Polski wschodniej. Wszystkie, za wyjątkiem województwa podkarpackiego, mają olbrzymie problemy, a jednocześnie są najbiedniejszymi regionami w Polsce" - zauważył minister.

Jak dodał, regiony wschodnie jednocześnie najbardziej potrzebują pieniędzy i bodźców prorozwojowych. "Niestety są po prostu słabo zarządzane i to chcielibyśmy mieszkańcom tych województw pokazać" - stwierdził Kwieciński.