Komisja śledcza ds. VAT wezwie Donalda Tuska?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 października 2018, 08:21
komisja weryfikacyjna
komisja weryfikacyjna/Agencja Gazeta
Coraz więcej wątków wskazuje na to, że komisja śledcza ds. VAT wezwie na przesłuchanie Donalda Tuska - powiedział w poniedziałek w TVN 24 szef tej komisji Marcin Horała (PiS).

W programie "Rozmowa Piaseckiego" Horała został zapytany, czy wezwie na przesłuchanie b. premiera, obecnie przewodniczącego.

"Na ten moment jeszcze nie jest wezwany w roli świadka, natomiast coraz więcej wątków wskazuje na to, że prawdopodobnie tak. Chociażby to, (że - PAP) premier Tusk osobiście podjął decyzję o likwidacji departamentu ochrony ekonomicznych interesów państwa w ABW, co znakomicie utrudniło walkę z przestępstwami VAT-owskimi" - powiedział.

Dodał, że przed podjęciem ostatecznej decyzji w sprawie wezwania byłego premiera trzeba jeszcze poczekać na kilka przesłuchań, np. byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego. "Czy np. minister Rostowski powie, że pewne decyzje podejmował sam, czy to był jego pomysł, czy np. powie, że to było polecenie premiera. W tym drugim przypadku w sposób oczywisty premiera również trzeba będzie wezwać" - zaznaczył Horała.

Komisja śledcza ds. VAT powołana została na początku lipca br. Ma zbadać i ocenić prawidłowość działań rządów PO-PSL związanych z zapewnieniem dochodów z VAT i akcyzy oraz ewentualne zaniedbania w tym zakresie. Zbada okres od grudnia 2007 r. do listopada 2015 r. W uzasadnieniu uchwały napisano, że w latach 2007-2015 można było zaobserwować zjawisko stopniowego rozszczelnienia systemu VAT.

Zgodnie z uchwałą Sejmu powołującą komisję jej prace mają odnosić się w szczególności do działań, zaniedbań i zaniechań m.in. członków rządu, "w szczególności ministra właściwego do spraw budżetu, finansów publicznych i instytucji finansowych, i podległych im funkcjonariuszy publicznych".

W poniedziałek komisja przesłucha czwartego świadka, czyli Andrzeja Seremeta, prokuratora generalnego w latach 2010-16.

>>> Czytaj też: Repolonizacja mediów przez rynek, a nie prawo. Za Eurozet trzeba zapłacić ok. 300 mln zł

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj