"Co ciekawe, wśród przeciwników ograniczeń handlu w niedziele, istotną grupę stanowią ci, którzy w tej chwili w tym sektorze pracują. 44 proc. z nich negatywnie ocenia jakiekolwiek ograniczenia. Wśród grupy, która nigdy w tej branży nie pracowała zaś, odsetek przeciwników ograniczeń wynosi 37 proc. Podobnie, ograniczenie handlu w niedziele jako utrudnienie postrzega 51 proc. pracowników z tej branży i jedynie 36 proc. ankietowanych, którzy nigdy w handlu nie pracowali" - powiedziała prof. Dominika Maison, cytowana w komunikacie.

Jak podaje ZPP bardzo dużym poparciem, bo aż 65 proc. respondentów cieszy się postulat, aby zamiast sektorowych przepisów, wprowadzić ustawową gwarancję dwóch wolnych niedziel dla każdego pracownika w Polsce. W ten sposób, dzięki umiejętnemu ustawieniu grafików, kupujący mieliby możliwość robienia zakupów w niedziele, a pracownicy - wolny dzień.

"Z zaprezentowanych badań wynika ponadto, że jakkolwiek by nie były odbierane przez społeczeństwo, regulacje dotyczące ograniczania handlu w niedziele wydają się być całkowicie nieskuteczne. Okazuje się bowiem, że tak jak przed wprowadzeniem nowych przepisów zakupy w niedziele robiło 88 proc. Polaków, tak w tej chwili jest to 80 proc., ale narzekają na wysokie ceny oraz ograniczony asortyment. Ubytek rzędu zaledwie 10 proc. oznacza, że ograniczenie obejmuje jedynie wycinek branży handlowej" - czytamy dalej.

Jak można przeczytać w raporcie z wyników badania, obowiązujące w 2018 roku regulacje ograniczające handel w niedziele, popiera 43% respondentów, a sprzeciwia się im 42% ankietowanych.

"Jednocześnie, rozwiązanie mające wejść w życie w roku 2020, polegające na niemal całkowitym zakazie handlu w niedziele, spotyka się z negatywnym odbiorem aż 65% Polaków. Ciekawe jest to, że wśród tych przeciwników, podzielonych ze względu na miejsce zamieszkania, dominują dwie grupy. Nie powinno zaskakiwać, że jedną z nich są mieszkańcy dużych miast, powyżej 500 tysięcy mieszkańców, spośród których równo co drugi sprzeciwia się ograniczeniom handlu w niedziele w jakiejkolwiek formie" - czytamy także.

Okazuje się jednak, że największymi przeciwnikami ograniczeń są mieszkańcy małych miast, do 20 tysięcy mieszkańców, podano dalej.

"W tej grupie ponad połowa ankietowanych negatywnie odnosi się do jakichkolwiek ograniczeń handlu w niedziele. Oznacza to, że im dalej będzie to ograniczenie szło, z tym gorszym odbiorem spotka się w mniejszych miejscowościach. Wynik może być zaskakujący, ale musimy pamiętać, że w niewielkich miastach wizyta w centrum handlowym to niejednokrotnie jedyna forma rozrywki dostępna w weekend dla przeciętnego mieszkańca. Skoro zabiera się ludziom możliwość spędzania w ten sposób wolnego czasu, nic dziwnego że oceniają to negatywnie" - powiedział prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak, cytowany w komunikacie.