Dotychczas miesięczna stawka płacy minimalnej w Hiszpanii była mniejsza o 164 euro.

Jak przypomniały media, opublikowana w czwartek decyzja rządu Pedro Sancheza o ponad 22-procentowej podwyżce oznacza najwyższy wzrost płacy minimalnej w tym kraju od 1977 r., czyli od okresu, w którym Hiszpania wychodziła z frankistowskiej dyktatury.

Decyzja socjalistycznego rządu oznacza, że każda osoba zatrudniona w Hiszpanii w pełnym wymiarze godzin powinna otrzymać w ciągu roku co najmniej 12,6 tys. euro - w kraju tym pensja wypłacana jest 14 razy w roku.

Reklama

Jak poinformował w Oficjalnym Biuletynie Państwa (BOE) rząd Sancheza, decyzja o podniesieniu płacy minimalnej wynika przede wszystkim z konieczności "przeciwdziałania ubóstwu".

Decyzja o rekordowej podwyżce płacy minimalnej została wprowadzone dekretem przyjętym podczas posiedzenia Rady Ministrów w Barcelonie 21 grudnia. Wprawdzie do akceptacji tego dokumentu konieczna jest jeszcze zgoda Kongresu Deputowanych, ale rządzący krajem socjaliści (PSOE) otrzymali już gwarancję poparcia od lewicowego bloku Podemos Unidos i kilku innych mniejszych ugrupowań parlamentarnych.

Część hiszpańskich mediów zarzuca Sanchezowi nieroztropność w planowaniu budżetu. Wskazują, że premier podjął negocjacje o podwyżce płacy minimalnej z lewicowymi ugrupowaniami w listopadzie, nie bacząc na wzrost długu publicznego do rekordowego poziomu 1,17 bln euro.

W listopadzie władze Banku Hiszpanii poinformowały, że we wrześniu br. dług publiczny Hiszpanii sięgnął 98 proc. PKB tego kraju.