Brazylia: Bolsonaro i Pompeo chcą współpracy przeciwko Wenezueli

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
2 stycznia 2019, 18:30
Brazylia wycofa się z paktu ONZ o migracji - zapowiedział w środę, dzień po zaprzysiężeniu, prezydent Brazylii Jair Bolsonaro podczas spotkania z amerykańskim sekretarzem stanu Mike'iem Pompeo. Bolsonaro wyraził także zaniepokojenie sytuacją w Wenezueli i chce w tej sprawie współpracować z USA.

Pompeo i Bolsonaro rozmawiali w Brasilii, gdzie dzień wcześniej szef amerykańskiej dyplomacji uczestniczył w ceremonii zaprzysiężenia nowego prezydenta. W środę Pompeo wyraził gotowość USA do współpracy z Brazylią w zakresie rozwoju ekonomicznego oraz w kwestiach bezpieczeństwa i podkreślił, że odtąd obydwa kraje mogą skutecznie współpracować przeciwko wenezuelskiemu reżimowi.

Podczas spotkania z Bolsonaro Pompeo powiedział, że Brazylia dotychczas wybierała prezydentów, którzy byli "wrogami" Stanów Zjednoczonych. Podkreślił, że teraz obydwa kraje powinny współpracować w przyjaźni i "stać razem ramię w ramię”. Dodał, że amerykański prezydent Donald Trump także liczy na rozwój dwustronnych stosunków.

Przed spotkaniem z Bolsonaro Pompeo rozmawiał z brazylijskim ministrem spraw zagranicznych Ernesto Araujo, a tematem dyskusji także była sytuacja w Wenezueli. Obaj politycy zadeklarowali stworzenie wspólnego frontu przeciwko wenezuelskiemu reżimowi.

Po spotkaniu Pompeo mówił na konferencji prasowej, że Wenezuela, podobnie jak Nikaragua i Kuba, "to kraje pozbawione wartości demokratycznych". "Mamy okazję do współpracy przeciwko autorytarnym reżimom" - mówił szef amerykańskiej dyplomacji.

Opinia Pompeo spotkała się z natychmiastową reakcją rządu Wenezueli. Tamtejsze ministerstwo spraw zagranicznych w oświadczeniu "kategorycznie odrzuciło postawę interwencjonistyczną Pompeo", oskarżając go o szukanie poparcia wśród państw latynoamerykańskich w dążeniu do "przymusowej zmiany" reżimu w Wenezueli.

Wenezuela rządzona jest przez Nicolasa Maduro, który w maju został wybrany na drugą kadencję prezydencką. Maduro jest oskarżany przez przeciwników i społeczność międzynarodową o odejście od demokracji i doprowadzenie zamożnej Wenezueli do stanu katastrofy humanitarnej, co w ostatnich miesiącach zmusiło setki tysięcy Wenezuelczyków do ucieczki do sąsiednich krajów. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj