Tchórzewski: dyrektywa gazowa nie zatrzyma Nord Stream 2

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 marca 2019, 16:37
Nord Stream 2
Nord Stream 2/ShutterStock
Uzgodnione w lutym zmiany w dyrektywie gazowej nie powstrzymają budowy gazociągu Nord Stream 2 - przyznał w poniedziałek w Brukseli minister energii Krzysztof Tchórzewski. Jego zdaniem kształt nowego prawa to mimo wszystko krok do przodu.

Projekt zakłada, że wszystkie gazociągi docierające do UE, będą podlegały unijnemu prawu. W przypadku odcinka Nord Stream 2, który będzie przebiegał również poza wodami terytorialnymi Niemiec, warunki prawne jego funkcjonowania będą musiały zostać wynegocjowane między Berlinem i Moskwą.

"Myślę, że zmiana tej dyrektywy nie zatrzyma budowy Nord Stream 2, ale ucywilizuje jej postęp, ucywilizuje sposób funkcjonowania tego gazociągu, realizację tej inwestycji zbliży już tak bardziej do przepisów UE" - powiedział dziennikarzom w belgijskiej stolicy szef resortu energii.

W poniedziałek na posiedzeniu Rady ds. Energii przedstawiany był stan prac nad nowelizacją dyrektywy gazowej. Teraz porozumienie, które zostało już wstępnie przyjęte przez państwa członkowskie, czeka na głosowanie w Parlamencie Europejskim, by mogło być ostatecznie zatwierdzone przez Radę UE.

"Polska popiera tą zmianę dyrektywy. Uważamy, że to dobry kierunek, który zagwarantuje KE dużo większy wgląd w to co się będzie działo przy nowych inwestycjach. Niemniej jednak nasza zgoda na zmianę dyrektywy nie oznacza, że się zgadzamy na Nord Stream 2. W budowie Nord Stream 2 dalej widzimy te zagrożenia, które widzieliśmy" - zaznaczył minister.

Tchórzewski podkreślił, że nie traktuje jako porażki takiego kształtu przepisów (to efekt francusko-niemieckich uzgodnień), który nie zatrzyma rosyjskiego projektu. "Uważam, że mobilizacja bardzo wielu państw UE w kierunku głębszego przyjrzenia się tym inwestycjom wnosi dużo dobrego. Nawet ten kompromis, który polega na tym, że w to wszystko, co się będzie działo w trakcie realizacji inwestycji, będzie miała wgląd KE, to spory sukces. Każdy krok do przodu się liczy. Poparliśmy tę dyrektywę, bo to dużo krok do przodu" - zapewnił.

Najwięcej krytyki wzbudził zapis regulacji mówiący o tym, że prawu unijnemu będą bezpośrednio podlegały te części morskiego gazociągu, które przebiegają przez wody terytorialne ostatniego państwa członkowskiego na trasie magistrali. A więc wedle tej propozycji dyrektywie będzie podlegała bezpośrednio tylko ta część Nord Stream 2, która przebiega przez wody terytorialne Niemiec.

Oznacza to że, w przypadku Nord Stream 2 warunki prawne dla pozostałej części przebiegającego przez Morze Bałtyckie gazociągu (poza wodami terytorialnymi Niemiec) musiałyby zostać wynegocjowane przez Niemcy z Rosją w ramach międzyrządowej umowy.

Ukraina obawia się, że po zakończeniu budowy biegnącego po dnie Morza Bałtyckiego gazociągu Rosja ograniczy przesyłanie gazu rurociągami przez ukraińskie terytorium. Budowie Nord Stream 2 sprzeciwiają się obok Ukrainy także Polska i kraje bałtyckie.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka

>>> Polecamy: Prezydent podpisał nowelizację ustawy o cenach prądu. Jakie są zmiany?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj