Rząd Wenezueli oskarża tymczasowego prezydenta o sabotaż sieci energetycznej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 marca 2019, 18:16
Wenezuela
Wenezuela/ShutterStock
Prokurator generalny Wenezueli poinformował we wtorek, że poinstruował Sąd Najwyższy, by wszczął śledztwo wobec tymczasowego prezydenta Juana Guaido w związku z jego domniemanym udziałem w "akcji sabotażu" systemu energetycznego kraju - podaje Reuters.

Według AP , który jest też przewodniczącym parlamentu i liderem opozycji, jest obiektem śledztwa w związku z "".

Minister komunikacji Jorge Rodriguez powiedział dziennikarzom, że energię elektryczną przywrócono na terenie "prawie całego kraju". Po awarii, do których doszło w miniony czwartek, większość kraju była sparaliżowana z powodu braku prądu.

Rodriguez nazwał przywrócenie zasilania "zwycięstwem" wobec "ataku terrorystycznego", jaki USA przypuściły na sieć energetyczną Wenezueli oraz "jej mózg". Ostrzegł, że należy zachować czujność, ponieważ "wojna elektryczna wciąż trwa".

Również we wtorek prokurator generalny Wenezueli Tarek William Saab nakazał Sądowi Najwyższemu wszcząć śledztwo wobec tymczasowego prezydenta Juana Guaido w związku z "jego domniemanym zaangażowaniem w sabotaż systemu energetycznego Wenezueli". Dodał, że awaria prądu przyczyniła się do fali przemocy, napadów i rabunków.

Wcześniej dotychczasowy prezydent Wenezueli Nicolas Maduro oskarżył USA o "cybersabotaż" sieci elektrycznej i nakazał amerykańskim dyplomatom opuszczenie kraju w ciągu 72 godzin.

W poniedziałek wenezuelski parlament, w którym większość ma opozycja, uchwalił w związku z brakiem energii elektrycznej dekret o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na terenie całego kraju, zaproponowany przez Guaido, który jest też przewodniczącym Zgromadzenia Narodowego i liderem opozycji.

Wenezuelscy eksperci twierdzą, że problemy z dostawami energii elektrycznej są rezultatem awarii, do której doszło w elektrowni wodnej w Guri, zbudowanej w latach 1963-1986 i zaspokajającej 80 proc. potrzeb energetycznych kraju. Niezależni eksperci zwracają uwagę na chroniczne niedoinwestowanie elektrowni i bardzo zły stan infrastruktury.

Opozycja oskarża reżim Maduro o doprowadzenie bogatego w ropę i zamożnego niegdyś kraju do krachu gospodarczego. USA nałożyły na Caracas surowe sankcje mające odciąć reżim od systemu finansowego i dochodów z eksportu ropy.

Maduro, który nazywa Guaido marionetką Stanów Zjednoczonych, ma jednak nadal poparcie sił zbrojnych, a na arenie międzynarodowej - Rosji i Chin.

>>> Czytaj też: Mimo uziemień maszyn Boeing zapewnia, że ma pełne zaufanie do modelu 737 MAX

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj