Wróbel: Miłość i realizm chodzą w parze [FELIETON]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
30 marca 2019, 20:23
Józef Piłsudski i Ignacy Jan Paderewski (styczeń 1919), źródło: Adam Szelagowski "Wiek XX', Warszawa 1937, first published in January 1919 in Kurier Warszawski
Józef Piłsudski i Ignacy Jan Paderewski (styczeń 1919), źródło: Adam Szelagowski "Wiek XX', Warszawa 1937, first published in January 1919 in Kurier Warszawski/Domena Publiczna
Od 10 listopada 1918 r. do wiosny 1921 r. Józef Piłsudski był centralną figurą polityczną odradzającej się Polski. Zmieniali się premierzy i ministrowie, ale Naczelnik, kierując tworzoną w pośpiechu armią, miał w praktyce ostatnie słowo niemal w każdej ważnej sprawie. Polska walczyła o Lwów, potem o Wilno, Górny Śląsk, Wielkopolskę (akurat powstanie wielkopolskie organizowali zwolennicy endecji), wreszcie – zawarła sojusz z Symonem Petlurą.

Ten ostatni projekt miał wielki rozmach. Wiosną 1920 r. wojska Piłsudskiego rozpoczęły ostatnią w naszych dziejach (!) samodzielną próbę zmiany losów historii świata. Niepodległe Ukraina i Białoruś, powstałe z polską pomocą, miały stanowić bufor oddzielający nas od Rosji. Jednak Piłsudski wplątał Polskę w wydarzenia rosyjskiej wojny domowej. Kiedy bolszewicy zorientowali się, że na Ukrainie wyrosła nowa, niebezpieczna siła – wspierany przez Polaków ukraiński ruch niepodległościowy – uderzyli. Co było potem, to już wie „każde polskie dziecko” (ta niewielka grupa, która mimo wysiłków polskiej edukacji polubiła historię). Wojska polskie rozpoczęły odwrót. Armia Czerwona podeszła aż pod Warszawę i przez chwilę wyglądało, że dopiero co odrodzona Polska ponownie zniknie z mapy. Zatem bolszewicy pójdą aż do Niemiec, wspierać tamtejszych socjalistów i wywołać rewolucję w całej Europie Zachodniej. Zwyciężyliśmy. W Niemczech wygrała kontrrewolucja. Bolszewia wycofała się do siebie, wróciła w 1939 r.

Do Piłsudskiego można mieć pretensję nie o to, że próbował. Projekt „państw buforowych” mógł się udać. Pretensja bardziej zasadna jest taka, że mimo zniechęcających rezultatów twardo nauczał Polaków, że są narodem sprawczym, że wiele mogą. Niestety, nie miał racji. Udowodniła to II wojna światowa, udowodnił to zwłaszcza przebieg zimnej wojny. Czasem coś zagramy i jest OK, jak w Sierpniu ,80 r., czasami naprawdę „lawina od tego bieg swój zmienia, po jakich toczy się kamieniach”. Bardzo jednak rzadko. Pamiętanie o rzeczywistości nie oznacza jeszcze akcesu do „drugiego sortu Polaków”, miłość i realizm chodzą w parze.

>>> Czytaj też: Wróbel: Kaczyński niczym Piłsudski - nauczył się nikomu nie ufać 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj