Sirocco i khamsin w Polsce? Klimatolog ostrzega: Pył znad Sahary to naturalny smog

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
24 kwietnia 2019, 12:41
Pustynia Sahara
Pustynia Sahara/ShutterStock
Pył znad Sahary, choć naturalnego pochodzenia, też jest smogiem - mówi klimatolog prof. Krzysztof Błażejczyk. A alergolog prof. Ewa Czarnobilska alarmuje, że wdychanie tego pyłu może być groźne dla alergików.

We wtorek napłynęły z południa masy gorącego powietrza wypełnione . Według prognoz Barcelona Dust Forecast Center pył ten unosić się będzie nad Polską co najmniej do piątku. Prognozy te jednak przygotowywane są tylko na dwa dni do przodu.

prof. Krzysztof Błażejczyk z Uniwersytetu Warszawskiego w rozmowie z PAP wyjaśnia, że o ile w Polsce taki pył znad Sahary pojawia się dość rzadko, to już np. w basenie Morza Śródziemnego to zjawisko bardziej powszechne. "Taki wiatr docierający do Włoch ma nawet swoją nazwę - to . Natomiast we wschodnich częściach Morza Śródziemnego wiatr ten nosi nazwę . Występuje kilka razy w ciągu roku" - mówi naukowiec. Dodaje jednak, że zdarza się, że przy odpowiednich taka chmura dotrze i nad Polskę.

"Nie tylko mamy cyrkulację z południa, ale też od dłuższego czasu nie pada - ani nad Morzem Śródziemnym, ani u nas. Jeśli powietrze będzie suche, to ten pył trafi może i nawet do Skandynawii" - mówi klimatolog.

Wyjaśnia, że pył z Sahary unoszony jest wciągającymi prądami powietrza na wysokość 2-3 km i zanim opadnie, przenoszony jest czasem na bardzo duże odległości, nawet tysiące kilometrów.

"Przez jakiś czas będziemy mieć teraz większe . Będziemy mieli do czynienia z czymś, co potocznie jest nazywane , czyli pyłem w powietrzu. To jednak smog o charakterze naturalnym" - tłumaczy badacz.

Prof. Ewa Czarnobilska - kierownik Centrum Alergologii Klinicznej i Środowiskowej Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie - w przesłanym PAP komunikacie alarmuje, że wdychanie pyłu jest szczególnie groźne dla alergików. Jak tłumaczy, może u nich dojść do poważnych powikłań w postaci . Zaleca, by w razie wystąpienia takich objawów jak: napadowy kaszel, duszność czy świszczący oddech, niezwłocznie skonsultować się z lekarzem, gdyż konieczne może być zwiększenie dawki leków przeciwastmatycznych.

Poza tym, jak zwraca uwagę alergolożka, taki pył może wywołać zapalenie spojówek, podrażnienie śluzówek nosa, gardła i krtani, co może prowadzić do uciążliwej chrypki, łzawienia z oczu, kataru, a nawet zapalenia zatok. "Uszkodzenie śluzówek sprzyja nadkażeniom wirusowym i bakteryjnym. Dlatego ważne jest, aby wypłukiwać ten pył ze spojówek przy pomocy sztucznych łez, a nos czyścić wodą morską. Po powrocie do domu warto również przepłukać gardło" - radzi prof. Czarnobilska.

Jak przypomina, kaszel jest naturalnym odruchem obronnym organizmu i pomaga wraz ze śluzem wyrzucić pył z dróg oddechowych. Aby zapobiec uciążliwemu, męczącemu kaszlowi badaczka z UJ zaleca stosowanie preparatów wykrztuśnych (ale nie przeciwkaszlowych), picie większych ilości wody oraz np. z soli fizjologicznej.

Alergolożka zwraca uwagę, że wraz z pyłem znad Sahary do Polski może docierać silnie alergizujący pyłek roślin z ościennych państw. U uczulonych na alergeny np. mogą wystąpić objawy . Badaczka apeluje więc o bieżące sprawdzanie komunikatów pyłkowych.

"Z kolei u osób cierpiących na alergię skórną, może dojść do zaostrzenia dolegliwości takich jak: atopowe zapalenie skóry i inne wypryski alergiczne, zwłaszcza na odsłoniętych częściach ciała. Po powrocie do domu - weźmy kąpiel" - dodaje prof. Czarnobilska.

Prof. Krzysztof Błażejczyk pytany, czy z polskich piaszczystych plaż też unosi się tak drobny pył, powiedział, że nie. "Ale już np. po żniwach, kiedy jest goła, nieporośnięta roślinami ziemia, to obserwujemy naturalne zapylenie spowodowane przez unoszenie pyłu z gruntu" - mówi.

Zwraca uwagę, że drobny pył może się utrzymywać w atmosferze przez długi czas. "I tak np. pyły z wybuchów wulkanicznych mogą się utrzymywać w atmosferze przez 2-3 lata" - zwraca uwagę. Wyjaśnia jednak, że pył z Sahary nie jest wyrzucany aż tak wysoko do atmosfery.

Jak zaznacza, pył z powietrza mogą wymyć deszcze, które w tej części roku powinny występować w tej części Europy. Gdyby jednak teraz pył znad Sahary spłukał deszcz, "możemy mieć żółte błotko. Służby powinny mieć trochę roboty" - śmieje się prof. Błażejczyk.

W Europie monitorowaniem i prognozowaniem wędrówki pyłu znad Sahary zajmuje się konsorcjum, w skład którego wchodzi Hiszpańska Państwowa Agencja Meteorologiczna (AEMET) i Barcelońskie Centrum Superkomputerowe (BSC-CNS). Prognozy te można śledzić na stronie https://dust.aemet.es/.

>>> Czytaj też: Polska ostro zbacza z zielonej ścieżki

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj