- Firmy technologiczne mają tą przewagę, że są w stanie zbudować coś, co jest prostsze, łatwiejsze, lżejsze, bardziej efektywne, natomiast nie mają zasobów finansowych i zaufania. Pod tym względem śmierć sektora finansowego jest za wcześnie ogłoszoną koncepcją – mówi Paweł Surówka.

Prezes PZU podkreśla, że większość fintechów wybiera sobie jednak bardzo konkretny odcinek całego procesu finansowego, starając się zepchnąć banki i inne spółki finansowe do roli swego rodzaju fabryki produktowej.

- To ryzykowne i nie do utrzymania w dłuższym terminie. Nie należy zapominać, że banki i firmy ubezpieczeniowe robią coś, czego najczęściej fintechy chętnie się pozbędą. To cały element regulacyjny, administracyjny, zapewnienie bezpieczeństwa depozytów, stabilności finansowej itd. Fintechy nakładają się na te rozwiązania, które były żmudnie wypracowane przez banki, w pewnym sensie wyciągają sobie jeden element, który jest najbardziej przyjazny. Gdyby fintechy również musiały wykonać tą pracę administracyjną, ich działalność byłaby o wiele trudniejsza i mniej rentowna – dodaje nasz rozmówca.

Zobacz całą rozmowę:

Groźne fintechy? Prezes PZU: Śmierć sektora finansowego to za wcześnie ogłoszona koncepcja