Komisja Europejska może być mniejsza

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 czerwca 2019, 16:10
Komisja Europejska
Komisja Europejska/ShutterStock
Piątka komisarzy, w tym wiceszef KE Frans Timmermans została wybrana do Parlamentu Europejskiego i jeśli zdecyduje się objąć mandat, od lipca nie będzie mogła sprawować obecnych funkcji. Szef KE Jean-Claude Juncker nie chce, by państwa członkowskie wysyłały ich zastępców.

Poza Timmermansem, który pomógł swojej Partii Pracy osiągnąć bardzo dobry wynik w Holandii, do Parlamentu Europejskiego dostali się też komisarze z Łotwy, Estonii, Rumunii i Bułgarii.

Są to odpowiednio: wiceszef KE ds. euro wiceprzewodniczący ds. jednolitego rynku cyfrowego , a także komisarz ds. polityki regionalnejoraz komisarz ds. społeczeństwa i gospodarki cyfrowej

Unijne przepisy zabraniają jednoczesnego sprawowania mandatu europosła i zasiadania w Komisji Europejskiej. Sam wybór do Parlamentu Europejskiego nie oznacza jednak, że zostaje się automatycznie deputowanym europejskim. Dlatego komisarze mają wybór, czy zostają na obecnych funkcjach (jeszcze przez kilka miesięcy, bo mandat KE kończy się jesienią), czy zostają eurodeputowanymi. Muszą zdecydować najpóźniej do 2 lipca - gdy zaczyna się pierwsza sesja nowego PE.

Z polskiej perspektywy najciekawszy będzie przypadek Timmermansa. Objęcie przez niego mandatu sprawiłoby, że KE straciłaby osobę, która odpowiada za prawa podstawowe i praworządność oraz jest na froncie sporu z polskimi władzami w tej kwestii.

Według źródeł zbliżonych do wiceszefa KE, nie podjął on jeszcze decyzji w sprawie swojego mandatu. Teoretycznie cały czas jest jednym z kandydatów do objęcia stanowiska przyszłego szefa Komisji Europejskiej (popierają go socjaldemokraci, ale nie mają oni wystarczającej większości w PE).

Juncker jest przeciwny temu, by na miejsce komisarzy, którzy przejdą do PE, państwa członkowskie wysyłały nowe osoby. "(Przewodniczący) bardzo jasno zaznaczył, że to koniec mandatu, nasza praca jest wykonana, nasze propozycje są na stole. Obiektywnie nie ma usprawiedliwienia, żeby zastępować komisarzy na taki krótki okres" - powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej w Brukseli rzecznik KE Margaritis Schinas.

W weekendowym wywiadzie dla niemieckiego "Bilda" Juncker oznajmił, że zastąpienie komisarzy kosztowałby europejskiego podatnika milion euro w przypadku każdego z nich. "Próbuję do tego nie dopuścić" - podkreślił.

Zgodnie z unijnymi regułami kraje UE, z których pochodzą wybrani do PE komisarze mają prawo mianować ich zastępców na ostatnie cztery miesiące. Komisarze, niezależnie od tego jak długo trwa ich mandat, mają prawo do obsadzenia swojego gabinetu, do środków na przeprowadzkę, a także dożywotniej emerytury.

>>> Czytaj też: Izrael chce sprzedać mienie z pomocy UE dla Palestyny. Bruksela zabrała głos

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj