Specjaliści odchodzą ze służby cywilnej. Potrzeba pieniędzy, by ich zatrzymać

Ten tekst przeczytasz w 7 minut
6 czerwca 2019, 08:30
Specjaliści odchodzą ze służby cywilnej. Potrzeba pieniędzy, by ich zatrzymać
Jerzy Siekiera, prezes Stowarzyszenia Absolwentów Krajowej Szkoły Administracji Publicznej fot. Wojtek Górski/DGP
Jerzy Siekiera: Z jednej strony coraz trudniej pozyskać nowych urzędników, z drugiej coraz trudniej zatrzymać w administracji świetnych specjalistów

Nie zgodzę się, że stowarzyszenie było bierne, ale rzeczywiście, stosowaliśmy inne formy komunikowania problemów lub formułowania postulatów. Zazwyczaj odbywało się to tak, że wysyłaliśmy pisma do właściwych organów.

Tak. W ubiegłym roku skierowaliśmy pismo do premiera w sprawie sytuacji w służbie cywilnej.

Nie. Wcześniej też interweniowaliśmy choćby przy okazji ustawy o racjonalizacji zatrudnienia w administracji.

Ostatnio był podejmowany temat zwiększenia stypendium dla słuchaczy KSAP i to w ostatnim czasie udało się zrealizować.

Jest to krok w dobrym kierunku, ale kwota 3,3 tys. zł brutto to nadal nie jest kwota, która pozwoliłaby oczekiwać, że najlepsi kandydaci będą trafiali do KSAP. W dalszej perspektywie trzeba myśleć o systematycznym wzroście stypendium.

Pod petycją podpisało się już blisko 550 osób.

Chcemy zwrócić uwagę premiera na problem niskiej i wciąż pogarszającej się konkurencyjności wynagrodzeń w korpusie służby cywilnej w porównaniu do płac w sektorze przedsiębiorstw.

Więc tym bardziej uzasadniona jest ta petycja, aby pokazać, jak naprawdę wygląda sytuacja w administracji rządowej. Porównując tempo wzrostu wynagrodzeń w służbie cywilnej i sektorze przedsiębiorstw w latach 2009–2018 r., przeciętne wynagrodzenie w służbie cywilnej wzrosło o 32 proc. a w sektorze przedsiębiorstw, o 44 proc.

To jest różnica 12 pkt proc. Jeśli ten trend będzie się pogłębiał, to administracja rządowa napotka na ograniczenia w zakresie realizacji zadań i osiągania celów, które jej się stawia.

u.

W naszej petycji i stanowisku wskazujemy, że te różnice się pogłębiają i problem narasta. Jest w tej chwili tak, że mamy trudności z pozyskiwaniem do pracy w służbie cywilnej osób, które są do tego przygotowane. Spada średnia liczba kandydatów ubiegających się o pracę w administracji. Obecnie jest czterokrotnie mniejsza niż jeszcze 5 lat temu.

Wydaje się, że poprawa konkurencyjności i zatrzymanie nierównej dynamiki wzrostu wynagrodzeń może temu skutecznie zapobiec. Podwyżki są konieczne, aby poprawić sytuację kadrową w służbie cywilnej. Z jednej strony coraz trudniej pozyskać nowych urzędników, a z drugiej coraz trudniej zatrzymać w administracji świetnych specjalistów. Na wysokim poziomie wciąż utrzymuje się wskaźnik fluktuacji, czyli odejść z administracji.

To jest zbyt mały wzrost. Nasze stowarzyszenie postuluje o systemowe rozwiązanie tego problemu. Proponowane przez nas rozwiązanie powinno być wdrażane przez Radę Ministrów przez przyjęcie trzyletniego planu zakładającego zniwelowanie efektów nierównego wzrostu wynagrodzeń w ostatniej dekadzie.

Ta perspektywa trzech lat rzeczywiście przewija się w dokumentach planistycznych szefa służby cywilnej. Generalnie chcemy przełamać negatywny trend związany z pogarszającą się konkurencyjnością wynagrodzeń w administracji rządowej. W praktyce oznaczałoby to podnoszenie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w korpusie służby cywilnej w tempie o 4 pkt proc. większym od tempa wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Dzięki takiemu rozwiązaniu zniwelowalibyśmy różnicę dynamiki wzrostu średniej płacy w służbie cywilnej i w sektorze przedsiębiorstw w ostatnich 10 latach.

Jesteśmy otwarci na dyskusje o zmianach systemu wynagradzania w służbie cywilnej. Ta potrzeba poprawy konkurencyjności płac w służbie cywilnej jest pilna i priorytetowa i nie należy z tego rezygnować. Skoro w 2018 r. średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 7 proc., to chcielibyśmy, aby plan rządu na 2019 r. zakładał wzrost przeciętnego wynagrodzenia w służbie cywilnej na poziomie 11 proc.

Tego w naszej propozycji nie przesądzamy. Wydaje nam się jednak, że wzrost kwoty bazowej nie jest szczęśliwym rozwiązaniem, bo wtedy dochodziłoby do jeszcze większej rozpiętości między najmniej a najlepiej zarabiającymi. Jeśli ten plan zostanie zrealizowany, trzeba pomyśleć nad powiązaniem wzrostu wynagrodzeń w korpusie ze wzrostem w sektorze przedsiębiorstw w ten sposób, że wzrost wynagrodzeń w służbie cywilnej równałby się wzrostowi płac w sektorze przedsiębiorstw w roku poprzedzającym. Takie rozwiązanie powinno mieć rangę przepisu ustawy.

Zależy którym...

Ten mechanizm nie wszędzie się sprawdza, bo przecież widzimy, że na wyższych stanowiskach w służbie cywilnej też mamy do czynienia z dużą fluktuacją. Sprawa jest na tyle poważna, że nawet szef służby cywilnej w swoim sprawozdaniu domaga się zmian przepisów i wprowadzenia mechanizmu weryfikowania kandydatów powoływanych z rynku. Obecny stan prawny nie gwarantuje doboru merytorycznego na stanowiska dyrektorskie.

Ubolewam, że do takich wniosków dochodzi się dopiero teraz. Należy wspomnieć, że w pierwszym roku obowiązywania obecnych rozwiązań, czyli w 2016 r., wymieniono 1/3 dyrektorów. Nie zapominajmy też, że obniżono ustawowe wymagania wobec kandydatów na stanowiska kierownicze.

Tak. W ubiegłym roku dwukrotnie pisaliśmy w tej sprawie do premiera.

Raz nasza interwencja pozostała bez odpowiedzi, a za drugim razem otrzymaliśmy kurtuazyjną odpowiedź od ministra Dworczyka. Nie mamy więc żadnych sygnałów, aby w tym kierunku rząd prowadził jakieś prace. Według nas stanowiska kierownicze powinny być obsadzane spośród kandydatów wyłonionych z rezerwy kadrowej o wysokich kompetencjach potwierdzonych niezależnym postępowaniem sprawdzającym. Warto podkreślić, że zgodnie z wolą ustawodawcy na początku lat 90. ustanawiającego KSAP, zadaniem szkoły miało być kształcenie kadr wyższych urzędników administracji.

Najczęściej absolwentom KSAP przy pierwszym zatrudnieniu proponuje się stanowiska specjalistyczne lub samodzielne, a posady dyrektorskie od wielu lat zniknęły z puli ofert pierwszego zatrudnienia.

Może nie aż tak, ale z pewnością można odnieść wrażenie, że coraz rzadziej obsadzanie tych stanowisk odbywa się na podstawie merytorycznych przesłanek, kwalifikacji i predyspozycji kierowniczych.

>>> Czytaj też: Dokumenty będą bardziej zrozumiałe? PZU to kolejna instytucja, która chce upraszczać język

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj