Nie zgodzę się, że stowarzyszenie było bierne, ale rzeczywiście, stosowaliśmy inne formy komunikowania problemów lub formułowania postulatów. Zazwyczaj odbywało się to tak, że wysyłaliśmy pisma do właściwych organów.
Tak. W ubiegłym roku skierowaliśmy pismo do premiera w sprawie sytuacji w służbie cywilnej.
Nie. Wcześniej też interweniowaliśmy choćby przy okazji ustawy o racjonalizacji zatrudnienia w administracji.
Ostatnio był podejmowany temat zwiększenia stypendium dla słuchaczy KSAP i to w ostatnim czasie udało się zrealizować.
Jest to krok w dobrym kierunku, ale kwota 3,3 tys. zł brutto to nadal nie jest kwota, która pozwoliłaby oczekiwać, że najlepsi kandydaci będą trafiali do KSAP. W dalszej perspektywie trzeba myśleć o systematycznym wzroście stypendium.
Pod petycją podpisało się już blisko 550 osób.
Chcemy zwrócić uwagę premiera na problem niskiej i wciąż pogarszającej się konkurencyjności wynagrodzeń w korpusie służby cywilnej w porównaniu do płac w sektorze przedsiębiorstw.
Więc tym bardziej uzasadniona jest ta petycja, aby pokazać, jak naprawdę wygląda sytuacja w administracji rządowej. Porównując tempo wzrostu wynagrodzeń w służbie cywilnej i sektorze przedsiębiorstw w latach 2009–2018 r., przeciętne wynagrodzenie w służbie cywilnej wzrosło o 32 proc. a w sektorze przedsiębiorstw, o 44 proc.
To jest różnica 12 pkt proc. Jeśli ten trend będzie się pogłębiał, to administracja rządowa napotka na ograniczenia w zakresie realizacji zadań i osiągania celów, które jej się stawia.
u.
W naszej petycji i stanowisku wskazujemy, że te różnice się pogłębiają i problem narasta. Jest w tej chwili tak, że mamy trudności z pozyskiwaniem do pracy w służbie cywilnej osób, które są do tego przygotowane. Spada średnia liczba kandydatów ubiegających się o pracę w administracji. Obecnie jest czterokrotnie mniejsza niż jeszcze 5 lat temu.
Wydaje się, że poprawa konkurencyjności i zatrzymanie nierównej dynamiki wzrostu wynagrodzeń może temu skutecznie zapobiec. Podwyżki są konieczne, aby poprawić sytuację kadrową w służbie cywilnej. Z jednej strony coraz trudniej pozyskać nowych urzędników, a z drugiej coraz trudniej zatrzymać w administracji świetnych specjalistów. Na wysokim poziomie wciąż utrzymuje się wskaźnik fluktuacji, czyli odejść z administracji.
To jest zbyt mały wzrost. Nasze stowarzyszenie postuluje o systemowe rozwiązanie tego problemu. Proponowane przez nas rozwiązanie powinno być wdrażane przez Radę Ministrów przez przyjęcie trzyletniego planu zakładającego zniwelowanie efektów nierównego wzrostu wynagrodzeń w ostatniej dekadzie.
Ta perspektywa trzech lat rzeczywiście przewija się w dokumentach planistycznych szefa służby cywilnej. Generalnie chcemy przełamać negatywny trend związany z pogarszającą się konkurencyjnością wynagrodzeń w administracji rządowej. W praktyce oznaczałoby to podnoszenie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w korpusie służby cywilnej w tempie o 4 pkt proc. większym od tempa wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Dzięki takiemu rozwiązaniu zniwelowalibyśmy różnicę dynamiki wzrostu średniej płacy w służbie cywilnej i w sektorze przedsiębiorstw w ostatnich 10 latach.
Jesteśmy otwarci na dyskusje o zmianach systemu wynagradzania w służbie cywilnej. Ta potrzeba poprawy konkurencyjności płac w służbie cywilnej jest pilna i priorytetowa i nie należy z tego rezygnować. Skoro w 2018 r. średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 7 proc., to chcielibyśmy, aby plan rządu na 2019 r. zakładał wzrost przeciętnego wynagrodzenia w służbie cywilnej na poziomie 11 proc.
Tego w naszej propozycji nie przesądzamy. Wydaje nam się jednak, że wzrost kwoty bazowej nie jest szczęśliwym rozwiązaniem, bo wtedy dochodziłoby do jeszcze większej rozpiętości między najmniej a najlepiej zarabiającymi. Jeśli ten plan zostanie zrealizowany, trzeba pomyśleć nad powiązaniem wzrostu wynagrodzeń w korpusie ze wzrostem w sektorze przedsiębiorstw w ten sposób, że wzrost wynagrodzeń w służbie cywilnej równałby się wzrostowi płac w sektorze przedsiębiorstw w roku poprzedzającym. Takie rozwiązanie powinno mieć rangę przepisu ustawy.
Zależy którym...
Ten mechanizm nie wszędzie się sprawdza, bo przecież widzimy, że na wyższych stanowiskach w służbie cywilnej też mamy do czynienia z dużą fluktuacją. Sprawa jest na tyle poważna, że nawet szef służby cywilnej w swoim sprawozdaniu domaga się zmian przepisów i wprowadzenia mechanizmu weryfikowania kandydatów powoływanych z rynku. Obecny stan prawny nie gwarantuje doboru merytorycznego na stanowiska dyrektorskie.
Ubolewam, że do takich wniosków dochodzi się dopiero teraz. Należy wspomnieć, że w pierwszym roku obowiązywania obecnych rozwiązań, czyli w 2016 r., wymieniono 1/3 dyrektorów. Nie zapominajmy też, że obniżono ustawowe wymagania wobec kandydatów na stanowiska kierownicze.
Tak. W ubiegłym roku dwukrotnie pisaliśmy w tej sprawie do premiera.
Raz nasza interwencja pozostała bez odpowiedzi, a za drugim razem otrzymaliśmy kurtuazyjną odpowiedź od ministra Dworczyka. Nie mamy więc żadnych sygnałów, aby w tym kierunku rząd prowadził jakieś prace. Według nas stanowiska kierownicze powinny być obsadzane spośród kandydatów wyłonionych z rezerwy kadrowej o wysokich kompetencjach potwierdzonych niezależnym postępowaniem sprawdzającym. Warto podkreślić, że zgodnie z wolą ustawodawcy na początku lat 90. ustanawiającego KSAP, zadaniem szkoły miało być kształcenie kadr wyższych urzędników administracji.
Najczęściej absolwentom KSAP przy pierwszym zatrudnieniu proponuje się stanowiska specjalistyczne lub samodzielne, a posady dyrektorskie od wielu lat zniknęły z puli ofert pierwszego zatrudnienia.
Może nie aż tak, ale z pewnością można odnieść wrażenie, że coraz rzadziej obsadzanie tych stanowisk odbywa się na podstawie merytorycznych przesłanek, kwalifikacji i predyspozycji kierowniczych.
>>> Czytaj też: Dokumenty będą bardziej zrozumiałe? PZU to kolejna instytucja, która chce upraszczać język
