Szef ukraińskiego MSZ: ambasador przy Radzie Europy wezwany na konsultacje

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
25 czerwca 2019, 17:05
Rosja, Ukraina.
Rosja, Ukraina./ShutterStock
Ukraina wezwała na konsultacje swego stałego przedstawiciela przy Radzie Europy - poinformował we wtorek szef ukraińskiego MSZ Pawło Klimkin. Decyzja ta zapadła po przywróceniu Rosji pełnego prawa głosu w Zgromadzeniu Parlamentarnym RE.

Klimkin pochwalił stanowisko ukraińskiej delegacji do ZPRE o zawieszeniu działalności w jej strukturach, ale i wskazał, że całkowite opuszczenie Zgromadzenia nie byłoby dla Ukrainy korzystne, by nie oddawać RE „na pastwę i jej przyjaciół”. Podkreślił, że Ukraina powinna uczestniczyć w w ramach RE.

„We wszystkim innym RE straciła nasze zaufanie i jego odbudowa będzie niezwykle skomplikowana. Z lidera wysiłków na rzecz ochrony praw człowieka organizacja przekształciła się w średniej jakości prostego managera” - napisał szef MSZ na Facebooku.

W ocenie Klimkina powrót Rosjan do ZPRE jest krokiem ku „nowej normalności w stosunkach z Federacją Rosyjską”. „Za tą normalnością opowiada się dobra połowa, a nawet więcej państw europejskich. Musimy rozmawiać z nimi otwarcie: część odpowiedzialności za upadek Rady Europy spada na nich” - zaznaczył.

Według ministra przywrócenie Rosji pełnego prawa głosu w ZPRE jest zagrożeniem dla formatu normandzkiego i porozumień mińskich na rzecz uregulowania konfliktu z bojownikami prorosyjskimi w .

„Realne, a nie symboliczne wyzwania pojawią się wówczas, gdy te kraje i politycy (popierający Rosję) będą starali się rozwiązywać kwestię Donbasu i niezależności , na przykład tranzytu gazu, naszym kosztem” - oświadczył Klimkin.

Wezwany na konsultacje do Kijowa przedstawiciel Ukrainy przy Radzie Europy Dmytro Kułeba przekazał tymczasem, że prowadzone są prace nad planem reakcji na powrót Rosji do Zgromadzenia RE. „Nie mogę dokładnie powiedzieć, co to będzie, ale wiem, że istnieją trzy kluczowe i niezmienne zasady: opieramy się na realiach, jesteśmy bici to bijemy i walczymy do końca” - oświadczył.

Kułeba podkreślił, że od przystąpienia Ukrainy do Rady Europy w 1995 roku żadne państwo nie wzywało swego przedstawiciela na konsultacje. „Jest to jasny sygnał” - napisał dyplomata w sieciach społecznościowych.

Istniejąca od 1949 roku Rada Europy zrzesza 47 państw. Rosję przyjęto do niej w 1996 roku. Od roku 2014, w następstwie aneksji Krymu i wobec trwającej wojny w Donbasie, Zgromadzenie Parlamentarne RE przyjęło serię sankcji wobec Moskwy, z których główną było zawieszenie prawa głosu dla delegacji rosyjskiej. Moskwa odpowiedziała na to bojkotem Zgromadzenia Parlamentarnego, a następnie wstrzymała płacenie corocznych składek członkowskich do budżetu RE. Zagroziła też definitywnym opuszczeniem organizacji.

W nocy z poniedziałku na wtorek ZPRE przywróciło Rosji w tej instytucji. „To, co stało się dziś w ZPRE świadczy o odejściu od deklarowanych standardów, zasad i wartości Rady Europy w wyniku niespotykanej presji i szantażu finansowego ze strony Federacji Rosyjskiej” – oświadczyło wcześniej MSZ Ukrainy.

>>> Czytaj też: Milosz Zeman: Protesty przeciwko Babiszowi - to protesty przeciwko wolnym wyborom

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj