We wtorek, wniosek ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, rząd wprowadził do projektu ustawy antylichwiarskiej zmiany polegające na obniżeniu górnego limitu pozaodsetkowych kosztów kredytu konsumenckiego.

W pierwotnej wersji projektu, którą rząd przyjął w ubiegłym tygodniu, wartości te wynosiły: 20 proc. (koszty niezależne od okresu kredytowania) i 25 proc. (koszty uzależnione od okresu kredytowania). We wtorek wprowadzono zmianę, zgodnie z którą w obu przypadkach wysokość kosztów pozaodsetkowych wyniesie maksymalnie 10 proc.

"Z radością przyjmujemy fakt, iż pan premier poparł nasz pierwotny projekt 10 na 10 (proc. - PAP). Byliśmy gotowi na te 20, na 25 proc. jako rozwiązanie kompromisowe, ale skoro dostaliśmy wsparcie od pana premiera, to bardzo się cieszymy. Widząc ludzką krzywdę, zapowiadaliśmy te rozwiązania" - mówił wiceszef resortu sprawiedliwości Marcin Warchoł w środę w radiowej Jedynce.

Warchoł przypomniał, że wcześniej, pod wpływem krytyki "resortów gospodarczych" MS odstąpiło od rozwiązania "10 na 10 proc."

"W tej chwili wracamy do niego wsparci decyzją pana premiera, z czego się bardzo cieszymy. Uważamy, że to rozwiązanie rzeczywiście będzie lepiej chronić sytuację Polaków" - podkreślił.

Reklama

W komunikacie CIR napisano, że celem przyjętej przez rząd zmiany jest zwiększenie ochrony konsumentów przed nakładaniem na nich przez instytucje udzielające kredytów i pożyczek nieuzasadnionych kosztów.

Ustawa antylichwiarska ma również wyeliminować możliwość prowadzenia egzekucji komorniczej z mieszkania, jeżeli wysokość zadłużenia nie przekracza 5 proc. wartości domu lub lokalu. "Nie możemy pozwolić na to, żeby ludzie byli wyrzucani na bruk za dług kilkusetzłotowy" - argumentował wprowadzenie takiego rozwiązania Warchoł.

Ustawa ma również na celu zatrzymanie zjawiska tzw. rolowania, czyli zaciąganie pożyczek z założeniem ich spłaty z kolejnych pożyczek, co wiązało się z coraz większym zadłużeniem kredytobiorcy. Warchoł zapewnił, że tego typu praktyki zostaną teraz zakazane. "Tego typu pożyczek mieliśmy w Polsce, zgodnie z informacjami 53,3 proc., czyli większość pożyczek (była przedłużana - PAP) w ten sposób. Będzie absolutny zakaz - coś, czego nie mają inne kraje - nie ma tego ani w Niemczech, ani na Słowacji, ani w innych krajach - Hiszpania, Wielka Brytania, które badaliśmy" - wyliczał Warchoł.(PAP)

autor: Szymon Zdziebłowski