Zgodnie z decyzją Rady Europejskiej von der Leyen ma zostać przewodniczącą Komisji Europejskiej, a Lagarde stanąć na czele Europejskiego Banku Centralnego. Obie nominacje wymagają jeszcze zatwierdzenia przez Parlament Europejski, a w przypadku Lagarde także przez Radę Prezesów EBC.

Jak wskazuje "FT" w czwartkowym komentarzu redakcyjnym, nie jest to bynajmniej przesądzone.

Niemiecko-francuski tandem von der Leyen-Lagarde to "solidny zespół, który ma wprowadzić Wspólnotę w kolejną dekadę". "Uosabia francusko-niemiecką dominację w samym sercu procesów decyzyjnych w UE, a jednocześnie konsoliduje władzę centroprawicy nad kluczowymi (unijnymi) stanowiskami. Jeśli (kandydatki) zostaną zatwierdzone na stanowiskach, zdecydowanie wzmocni to władzę państw członkowskich nad PE, którego preferowana procedura kandydatów wiodących w wyborze szefa Komisji legła w gruzach" - wskazuje brytyjski dziennik.

Reklama

>>> Czytaj też: Niemiecka prasa: Kandydatura von der Leyen paradoksalnie świadczy o słabości Merkel

Gazeta zauważa, że mianowanie dwóch kobiet na wiodące stanowiska w UE pokazałoby, że blok "jest w stanie wcielać w życie własne liberalne wartości". Zastrzega jednocześnie, że ważniejsze jest, jak von der Leyen i Lagarde będą sprawowały powierzone im funkcje.

"Von der Leyen ma cechy wymagane u skutecznego szefa KE: jest inteligentna i energiczna, włada wieloma językami i cieszy się poważaniem w Europie, a jej doświadczenie w sprawach obronności i polityki bezpieczeństwa, rzecz bez precedensu w przypadku przewodniczącego KE, jest mile widziane w czasach narastającej niepewności na arenie międzynarodowej" - wylicza "FT". Zauważa jednak, że niemiecka chadeczka we własnym kraju musi mierzyć się ze sceptycznym podejściem wielu i nie ma doświadczenia, które mogłoby przygotować ją na pełnienie nowego urzędu.

"FT" radzi kandydatce na szefową KE, by w razie zatwierdzenia na tę funkcję nie zwlekała z przedstawieniem swojego programu i wizji oraz jak najszybciej udowodniła, że jest w stanie zapewnić sobie niezbędne poparcie.

O "bardzo doświadczonej i kompetentnej" Lagarde gazeta pisze, że jej najważniejszym zadaniem będzie pilnowanie dorobku jej poprzednika, Mario Draghiego, który "zwalczył rynkowe spekulacje o rozpadzie strefy euro" i przeprowadził EBC przez lata po światowym kryzysie finansowym.

"FT" pisze, że jako szefowa MFW Lagarde wybroniła się przed opiniami, że jako osoba bez ekonomicznego wykształcenia wzięła na siebie ciężar ponad swoje siły, oraz udowodniła swoje "zdolności polityczne, komunikacyjne i tworzenia sojuszy".

"Jednak (...) EBC to nie MFW, tu wiedza techniczna znaczy więcej", a "techniczna finezja" w formułowaniu nowych działań to "polityczny imperatyw" - podkreśla dziennik. "Draghi był geniuszem, jeśli chodzi o techniczne zabezpieczanie (nowych) polityk (EBC) uważanych za politycznie kontrowersyjne", dzięki czemu "wiele bezprecedensowych działań EBC utrzymało się" mimo podejmowanych na gruncie prawnym prób ich podważenia.

"Obie kobiety są bardzo sprawne w komunikowaniu i są wyczulone na punkcie miejsca Europy w świecie, który odwraca się plecami do porządku opartego na zasadach. Mimo ryzyka (związanego z ich kandydaturami) Lagarde i von der Leyen mają szansę uczynić UE silniejszą" - konkluduje "Financial Times".

>>> Czytaj też: Niemiecka prasa: Kandydatura von der Leyen paradoksalnie świadczy o słabości Merkel