Prezydent Łukaszenka: Białoruś nie wejdzie w skład Rosji. Nie ma takiej potrzeby

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 lipca 2019, 13:33
Białoruś
Białoruś/ShutterStock
Białoruś nie wejdzie w skład Rosji; nie ma takiej potrzeby. Trzeba krok po kroku realizować umowę o państwie związkowym – powiedział we wtorek w Mińsku białoruski prezydent Alaksandr Łukaszenka.

„(Razem z prezydentem Rosji Władimirem Putinem – PAP) odpowiedzieliśmy na najważniejsze pytanie, które podrzucają nam z każdej strony: czy Białoruś wejdzie w skład Rosji. Odpowiedzieliśmy, że tego dzisiaj w ogóle nie trzeba robić. Nawet rozmawiać o tym nie trzeba. (...) Nie ma takiej konieczności” – mówił Łukaszenka na spotkaniu z Grigorijem Rapotą, sekretarzem Państwa Związkowego Białorusi i Rosji. Wypowiedź prezydenta przytoczyła agencja BiełTA.

„Zdecydowaliśmy, że należy iść krok za krokiem, by realizować zapisy umowy o państwie związkowym” – dodał Łukaszenka.

„Umówiliśmy się z prezydentem Putinem, że nie będziemy niszczyć umowy (o państwie związkowym – PAP). Dlatego, że jeśli zaczniemy to robić, to zburzymy wszystko, co stworzyliśmy w tym czasie” – tłumaczył białoruski lider. „Po drugie, umowa nie jest w pełni realizowana. Jest dzisiaj aktualna. Dlatego prezydenci zdecydowali, że nie należy ruszać porozumienia, a opracować dokumenty, materiały, nazwaliśmy to programem działań w sprawie dalszej integracji Białorusi i Rosji” – dodał.

Białoruś i Rosja w ostatnim czasie próbują uregulować kwestie sporne we wzajemnych relacjach. W tym celu powstała m.in. międzyrządowa grupa robocza, która zajmuje się kwestiami pogłębienia integracji w ramach państwa związkowego. Moskwa nalega na „pogłębianie integracji” i uzależnia dalsze gospodarcze wsparcie dla Mińska od realizacji zapisów umowy o powstaniu państwa związkowego z 1999 roku, które przewidują m.in. utworzenie wspólnych instytucji państwowych i waluty.

Część ekspertów uważa, że presja Rosji ma na celu większe podporządkowanie sobie Białorusi lub nawet wchłonięcie jej.

Według niektórych analityków stanięcie na czele „nowego” państwa związkowego to jedno z możliwych rozwiązań na przedłużenie władzy Putina, który – zgodnie z konstytucją – nie może kandydować w wyborach prezydenckich po zakończeniu obecnej kadencji w 2024 roku.

Putin i Łukaszenka mają 18 lipca przeprowadzić rozmowy w Petersburgu. Wcześniej, 11 lipca, planowane jest ich spotkanie w cztery oczy na wyspie Wałaam na jeziorze Ładoga w Rosji.

>>> Czytaj też: "FT": Oto pięć testów na świecie, które będzie musiał zdać nowy szef dyplomacji UE

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj