Zmiany personalne ogłoszone w czwartek w Dzienniku Ustaw następują w chwili, gdy trwa gorąca publiczna polemika wywołana przez skrajnie prawicowego prezydenta, który zakwestionował zbrodnie brazylijskiej junty wojskowej i wyniki prac Komisji Prawdy, która badała przypadki naruszania prawa w okresie rządów generałów.

"Powód (zmian) jest taki, że zmienił się prezydent, jest nim teraz Jair Bolsonaro, prawicowiec. Koniec i kropka. Kiedy oni (lewicowy rząd Partii Pracujących - dop. red.) obsadzali stanowiska terrorystami, nikt się nie odzywał" - tłumaczył Bolsolnaro swą decyzję dziennikarzom.

"Teraz prezydent się zmienił, tak jak zmieniło się podejście do kwestii klimatu" - dodał Bolsonaro, broniąc swej polityki wycinki puszczy amazońskiej.

Prezydent zmienił m.in. przewodniczącego CEMDP, zastępując Eugenię Augustę Gonzagę swoim zaufanym człowiekiem Marco Viniciusem Pereirą.

W ubiegłym tygodniu komisja pod przewodnictwem Gonzagi stwierdziła na podstawie przeprowadzonych badań, że lewicowy działacz Fernando Santa Cruz, który zaginął w 1974 roku, "zmarł gwałtowną śmiercią spowodowaną przez państwo brazylijskie".

Mimo to w ubiegły poniedziałek Bolsonaro podał w wątpliwość orzeczenie komisji i obiecał synowi zmarłego, Felipe Santa Cruzowi, który jest obecnie prezesem Stowarzyszenia Adwokatów Brazylii (OAB), ujawnienie "prawdy" o śmierci ojca.

Nieco później szef państwa podczas wizyty u fryzjera napisał na Twitterze oświadczenie, według którego winna śmierci Fernando Santa Cruza jest "grupa terrorystów" z działającej w Rio de Janeiro organizacji Akcja Ludowa.

Prezes OAB zwrócił się do Sądu Najwyższego z żądaniem, aby Bolsonaro wytłumaczył się z "obrazy pamięci" jego ojca.

Jair Bolsonaro, który objął władzę 1 stycznia, ma stopień wojskowy kapitana rezerwy. Twierdzi, że naruszenia praw człowieka w latach dyktatury wojskowej były "problematyczne".

4 grudnia 1995 roku państwo brazylijskie mocą ustawy uznało, że w okresie dyktatury wojskowej zabito z przyczyn politycznych dziesiątki osób, które oficjalnie uznawano za "zaginione". Powołano komisję specjalną, której zadaniem było poszukiwanie zwłok "zaginionych". 18 grudnia 1995 roku powołana została dekretem CEMDP. Obecnie działa ona przy ministerstwie ds. kobiet, rodziny i praw człowieka, którym kieruje prawniczka i pastor Kościoła ewangelickiego, Damares Alves.

Według sprawozdania ogłoszonego w 2014 roku przez brazylijska Komisję Prawdy, która badała przypadki łamania praw człowieka w Brazylii w latach 1946-88, bilans 21 lat panowania dyktatury wojskowej w tym kraju, to 434 osoby zabite lub zaginione w okolicznościach wskazujących na przyczyny polityczne.

Wynik jej prac, to 4 500 stron dokumentacji dotyczącej tysięcy przypadków prześladowań i stosowania tortur. W procederze tym brało udział 377 "agentów dyktatury", jak określa ich komisja. W momencie zakończenia tej części badań zbrodni brazylijskiej dyktatury wojskowej, to jest przed pięciu laty, żyło jeszcze około 200 spośród tych funkcjonariuszy aparatu dyktatury wojskowej.

Ze względu na uchwalenie ustawy amnestyjnej w Brazylii nie mogą oni być pociągnięci do odpowiedzialności sądowej.

>>> Czytaj też: Nasi przywódcy grają w narodowe stereotypy. Nie spodziewajmy się prawdziwych zmian [OPINIA]