Jakie są przyczyny tak dużej zmienności podczas dzisiejszych notowań? Szwajcarska waluta jest uważana obok japońskiego jedna czy dolara za jedną z bezpiecznych. Zyskuje więc w okresach rynkowych zawirowań. Obecnie inwestorzy obawiają się głównie masowych protestów w Hongkongu i politycznych wydarzeń w Argentynie.
Frank nie był tak drogi od 2017 roku. Wiele wskazuje na . Inwestorzy obawiają się bowiem wybuchu wojny walutowej, której prawdopodobieństwo wzrasta po atakach Trumpa na chińską politykę manipulowania kursem juana.
"Żeby ocenić sytuację franka trzeba spojrzeć na parę EUR/CHF, gdzie kurs jest najniższy od dwóch lat. W chwili obecnej nie widać, żeby bank centralny Szwajcarii miał oddziaływać na wartość swojej waluty, stopy procentowe są tam bardzo niskie, przez co inwestorzy czują się spokojni, a frank i japoński jen kuszą i zdają się być bezpieczną przystanią. Frank ma jeszcze pole do umocnienia i można w oczekiwać jeszcze 6-7 groszy potencjalnego ruchu w górę wobec złotego" - powiedział główny ekonomista TMS Brokers Konrad Białas, cytowany przez PAP Biznes.
Ok. godziny 16:00 złoty znów zaczął się umacniać, o godzinie 16:30 za jednego franka płacono 3,96 zł.
Polacy mają do spłacenia 458,83 tys. kredytów frankowych. Według danych BIK wartość portfela mieszkaniowych kredytów frankowych w połowie tego roku wynosiła 102,8 mld zł.
>>> Polecamy: Waluta na czas kryzysu. Inwestorzy windują ceny japońskiego jena
