ONZ: Szef agencji ds. pomocy Palestyńczykom podał się do dymisji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 listopada 2019, 01:09
Szef Agencji ONZ ds. Pomocy Uchodźcom Palestyńskim (UNRWA) Pierre Kraehenbuehl, który został objęty śledztwem ws. nadużycia władzy i niestosownych relacji seksualnych, podał się w środę do dymisji ze skutkiem natychmiastowym - poinformował rzecznik ONZ Stephane Dujarric.

Dochodzenie w sprawie Kraehenbuehla oraz innych osób zarządzających UNRWA jest w toku. Funkcję jej szefa obejmie na razie Christian Saunders. Jak podkreśla AFP, że kryzys w agencji przypada na moment, gdy musi ona walczyć o przetrwanie i czeka na przedłużenie o trzy kolejne lata jej mandatu przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, przy sprzeciwie USA.

Latem 2018 roku Stany Zjednoczone wstrzymały wpłaty UNRWA uzasadniając, że programy agendy są "nieodwracalnie wadliwe", a prezydent Donald Trump, który zapowiadał już wcześniej taką decyzję, oskarżył agencję o to, że nie okazuje "żadnej wdzięczności" za amerykańskie subwencje, a Palestyńczycy sabotują negocjacje pokojowe z Izraelem. Premier Izraela Benjamin Netanjahu wezwał wtedy do całkowitego zlikwidowania agencji.

Dujarric przekazał jednak dziennikarzom, że "sekretarz generalny (ONZ Antonio Guteres), potwierdza swoje pełne poparcie dla UNRWA (i docenia) jej znakomitą pracę, która ma fundamentalne znaczenie dla palestyńskich uchodźców".

"Jest sprawą zasadniczą, by w tym momencie państwa członkowskie i inni partnerzy pozostali nadal zaangażowani w (popieranie) UNRWA" - dodał Dujarric. Przypomniał, jak ważne jest wspieranie agencji, która pomaga uchodźcom "w takich domenach jak zdrowie, edukacja, pomoc humanitarna" i jest "źródłem stabilności w niespokojnym regionie".

Co roku, przed zeszłoroczną decyzją Waszyngtonu, USA wpłacały ponad 300 mln dolarów dla UNRWA, co stanowiło 30 proc. budżetu tej agendy.

Kraehenbuehl oraz grupa "wysokiej rangi urzędników" UNRWA zostali objęci śledztwem departamentu Agencji do spraw etyki, a z jego raportu wynika, że dopuścili się oni nadużyć władzy, represji wobec pracowników, nepotyzmu, a ponadto zdołali "ominąć mechanizmy kontroli ONZ" - głosi dokumenty, do którego dotarła agencja AFP.

AP podaje, że dochodzenie objęło około 25 osób, a w centrum skandalu oprócz Kraehenbuehla znaleźli się jego najbliżsi współpracownicy: Sandra Mitchell, Hakam Shahwan i Maria Mohammedi. Relacja Mohammedi miała - według raportu - "wykraczać poza stosunki zawodowe", co stworzyło "toksyczną atmosferę" i było źródłem "częstego zakłopotania" dla pracowników.

Dotychczasowy szef UNRWA miał też zatrudnić Mohammedi w podejrzanych okolicznościach.

Przed zeszłoroczną decyzją Waszyngtonu, USA wpłacały rocznie ponad 300 mln dolarów dla UNRWA, co stanowiło 30 proc. budżetu tej agendy. AP podkreśla, że sprawa Kraehenbuehla utrudnia bardzo sytuację agencji, która musi zabiegać o fundusze, by wyrównać straty wynikające z decyzji USA. Izrael wyraził już "głębokie zaniepokojenie" ustaleniami departamentu etyki UNRWA.

UNRWA została powołana w 1949 roku przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, by pomóc w zapewnieniu edukacji, opieki zdrowotnej i społecznej uchodźcom palestyńskim przebywającym na terytorium Libanu, Jordanii, Syrii i Autonomii Palestyńskiej. (PAP)

fit/ sp/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj