Brytyjska Partia Pracy nie zgodzi się na referendum niepodległościowe w Szkocji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 listopada 2019, 17:02
Jeremy Corbyn, lider Partii Pracy
Jeremy Corbyn, lider Partii Pracy/ShutterStock
Rząd Partii Pracy nie zgodzi się podczas swojej pierwszej kadencji na nowe referendum w sprawie niepodległości Szkocji - zapowiedział w środę w Glasgow lider tego ugrupowania Jeremy Corbyn. Autonomiczny rząd Szkocji chce, aby plebiscyt odbył się w 2020 r.

Corbyn, który w środę i czwartek , oświadczył, że "nie będzie referendum w czasie pierwszej kadencji laburzystów, bo sądzę, że musimy się całkowicie skoncentrować na inwestycjach w Szkocji". "Wierzę, że ludzie w tym kraju zasługują na coś więcej niż Borisa Johnsona i jego rząd, ten kraj byłby w lepszej sytuacji pod rządami Partii Pracy" - ocenił.

Laburzyści dotychczas zapewniali, że są przeciwni oderwaniu się Szkocji, ale zarazem sugerowali, że nie będą się aktywnie sprzeciwiać idei nowego referendum niepodległościowego, zwłaszcza gdyby Szkocka Partia Narodowa (SNP) w 2021 r. ponownie wygrała wybory do szkockiego parlamentu.

Liderka SNP, a zarazem szefowa autonomicznego rządu szkockiego Nicola Sturgeon zapowiedziała, że wkrótce po wyborach zwróci się do rządu w Londynie - niezależnie od tego, kto będzie stał na jego czele - z formalnym wnioskiem o zgodę na nowe referendum. Miałoby się ono odbyć w drugiej połowie przyszłego roku.

W 2014 r. za pozostaniem Szkocji w składzie Zjednoczonego Królestwa opowiedziało się 55 proc. głosujących. SNP uważa jednak, że planowane wyjście kraju z Unii Europejskiej - czemu większość mieszkańców Szkocji była przeciwna - uzasadnia ponowienie plebiscytu.

Sturgeon zapowiedziała też, że warunkiem wstępnym, by SNP mogła poprzeć jakiegokolwiek kandydata na premiera, jest zgoda na przeprowadzenie nowego referendum. Ta uwaga skierowana była przede wszystkim do Corbyna, bo zarówno rządząca Partia Konserwatywna, jak i opozycyjni Liberalni Demokraci są zdecydowanie przeciwni ponownemu głosowaniu w Szkocji.

Mało wyraźne dotychczas stanowisko laburzystów w kwestii referendum w Szkocji umożliwiało Johnsonowi mówienie w kampanii, że w przypadku zwycięstwa tego ugrupowania w wyborach, w przyszłym roku Wielką Brytanię czekałyby dwa bardzo polaryzujące plebiscyty: nowe referendum w sprawie brexitu i drugie referendum w Szkocji.

Według źródeł w Partii Pracy, teraz jej stanowisko jest takie, że kategorycznie wyklucza zgodę na plebiscyt niepodległościowy w Szkocji, zaś później celem jest wygranie wyborów do szkockiego parlamentu w 2021 r.

Zgodnie z sondażami przed wyborami do Izby Gmin, laburzyści, którzy od 2010 r. są w opozycji, mają średnio ok. 10-12 punktów proc. straty do konserwatystów.

>>> Polecamy: „Financial Times”: Hongkong na skraju przepaści, władze utraciły legitymizację

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj