Na konferencji prasowej z Ławrowem Di Maio oświadczył, że ich spotkanie "potwierdza znaczenie Rosji jako fundamentalnego rozmówcy dla Włoch".

"Chcemy promować refleksję polityczną w UE, która uwzględni skutki dla naszych firm z powodu sankcji i rosyjskich kontrsankcji. Jednocześnie potrzebne są kroki naprzód w sprawie porozumień z Mińska, mających kluczową rolę, by móc doprowadzić do odmrożenia sytuacji"- mówił szef włoskiego MSZ. Wyjaśnił następnie, że zwrócił Ławrowowi uwagę na konieczność zniesienia rosyjskich sankcji nałożonych na parmezan.

Ławrow wyraził nadzieję, że nowe władze w Kijowie i spotkanie w Paryżu prezydentów Władimira Putina i Wołodymyra Zełenskiego 9 grudnia doprowadzą do "decydujących kroków w sprawie wprowadzenia w życie porozumień mińskich" dotyczących wschodniej Ukrainy. Ocenił zarazem, że z Kijowa napływają "sprzeczne sygnały".

Di Maio relacjonował, że w czasie rozmowy z rosyjskim ministrem wyraził zaniepokojenie eskalacją wojny domowej w Libii i podkreślił, że "nie istnieje militarne rozwiązanie". Szef dyplomacji Rosji oznajmił, że całkowicie zgadza się ze swym odpowiednikiem, a sytucję w Libii ocenił jako "skrajnie złożoną", gdyż jego zdaniem zaangażowanych w nią jest zbyt wiele stron i pojawiają się pytania o to, która z nich jest legalna, a która nie.

Szef włoskiej dyplomacji zapowiedział, że w lipcu przyszłego roku uda się do Rosji na targi technologiczne.

Ławrow przyjechał do Rzymu na dwudniowe forum Dialogi Śródziemnomorskie. Rano spotkał się z premierem Włoch Giuseppem Conte.

>>> Czytaj też: Putin: Rosja nie chce przerywać tranzytu przez Ukrainę