Jak czytamy w informacji, poważnym problemem są oszuści, którzy podszywają się pod znane sklepy internetowe albo zakładają fałszywe strony zakupowe. Z poradnika opublikowanego przez resort cyfryzacji wynika, że podejrzenie klientów powinny wzbudzać np. e-sklepy, które oferują bardzo różnorodną ofertę, czyli np. maszyny budowlane, obuwie, bieliznę i terakotę.

Znakiem ostrzegawczym są też błędy ortograficzne, gramatyczne czy językowe na stronie. "Jeśli macie wrażenie, że ktoś tworzył tę stronę w pośpiechu, dajcie sobie spokój z zakupami na niej" - radzi ministerstwo.

W informacji sugeruje, że warto również sprawdzić czyn firma zarejestrowana jest w Krajowym Rejestrze Sądowym oraz zadzwonić na podany na stronie numer telefonu.

Jak wynika z komunikatu, należy też uważać na wszelkie super rabaty, które lada moment się skończą. "Zwracajcie uwagę na próby podsunięcia Wam legalnej płatności w fałszywym sklepie. To niebezpieczna technika, która może uśpić nawet obeznanego w zakupach internautę. Sprawdzajcie czy płatność, której dokonujecie jest faktycznie wykonywana na rzecz sklepu, w którym robicie zakupy" - czytamy w informacji. Zaznaczono, że "prośba o login do profilu w mediach społecznościowych lub do bankowości elektronicznej to znak, że jak najszybciej powinniśmy wyjść z tego sklepu".

Reklama

MC radzi też zwracać uwagę na pasek z adresem internetowym podczas dokonywania płatności. "Sprawdźmy, czy na pewno jest to właściwy adres, zgodny z nazwą serwisu, bez literówek, a także czy strona banku, do której zostaliśmy odesłani, to na pewno strona naszego banku – radzi cytowany w informacji ekspert z CERT Polska w NASK Przemysław Jaroszewski.

Zaznaczono, że jeśli podczas robienia zakupów w sklepie internetowym „odezwie” się zainstalowany na naszym komputerze program antywirusowy lub sama przeglądarka wyświetli, że strona jest niebezpieczna, to nie powinnyśmy jej ignorować. "Podobnie w momencie, kiedy zlecając płatność odezwie się do nas nasz bank z prośbą lub informacją odnośnie działania na naszym koncie. Jeżeli mamy wątpliwość, czy dzwoni do nas pracownik banku, sami podejmijmy z nim kontakt. Nie podawajmy przez telefon danych do logowania ani kodów autoryzacyjnych do płatności" – radzi Jaroszewski.

Dodaje, że brak ostrożności może się skończyć utratą oszczędności czy wrażliwych danych. Zaznacza, by nie ignorować nawet najmniejszych niepokojących sygnałów.

Jeżeli zdarzy się, że zrobimy w zakupy w fałszywym sklepie, Jaroszewski radzi jak najszybciej poinformować bank, w którym mamy rachunek lub kartę płatniczą, a poza tym trzeba zgłosić incydent na stronie incydent.cert.pl oraz na policję.

"Dzięki tym działaniom zwiększamy szansę na zatrzymanie szkodliwego procederu, a także na podjęcie działań w celu ujęcia sprawców – mówi ekspert z CERT Polska. Dodaje, że warto też ostrzec innych zostawiając np. informację w serwisach z opiniami, na forach, czy w mediach społecznościowych.

Zaznacza, że możemy odzyskać skradzione pieniędzy, jeśli płaciliśmy kartą. Wyjaśnia, że w tym celu wystarczy skorzystać z tzw. obciążenia zwrotnego (chargeback), opisując problem i składając reklamację w banku. Dodaje, że szanse na odzyskanie pieniędzy są dużo mniejsze, jeśli płaciliśmy przelewem.

Wskazuje, że wprawdzie zdarzają się przypadki, gdy bankowi udaje się zatrzymać przelew. Przyjmując pesymistyczny scenariusz, będziemy musieli poczekać, aż organy ścigania zatrzymają sprawców. (PAP)

autor: Ewa Wesołowska