Heath Shackleford z redakcji Fast Company zwraca uwagę na niepokojący trend: coraz mniej Amerykanów podejmuje wysiłek, by dokonywaćświadomych wyborów konsumpcyjnych. Dlaczego tak się dzieje? Autor raportu nt.odpowiedzialności społecznej dla przykładu przywołuje sytuację ze sklepu z organiczną żywnością Whole Foods: był świadkiem tego, jak klient próbuje wybrać rybę na obiad. W końcu, sfrustrowany i zrezygnowany, odchodzi z pustym koszykiem – nawet w sklepie ze zdrową żywnością nie potrafił dokonać wyboru, bo jeden gatunek ryby kojarzył z wysoką zawartością rtęci, a inny – z substancjami rakotwórczymi. Shackleford powołuje się na przygotowany raport na temat świadomej konsumpcji: młodzi Amerykanie rezygnują z działań odpowiedzialnych społecznie.

Jednocześnie coraz więcej badań organizacji takich jak Nielsen sugerują, że popyt konsumencki na produkty ekologiczne jest silny. Badania Shackleforda potwierdzają, że większość Amerykanów nadal chce postępować „dobrze”.

>>> Czytaj też: Na horyzoncie ciemne chmury. Spowolnienie nadejdzie z Zachodu [BAROMETR DGP]

Problem w tym, że kwestia zrównoważonej konsumpcji jest na tyle skomplikowana i pełna niuansów, że trudno wymagać od przeciętnego konsumenta, by nieustannie podejmował właściwe decyzje. Dylematy moralne to dodatkowa komplikacja. Shackleford podaje przykład wielkiej firmy z branży spożywczej, będącej liderem w zakresie odpowiedzialności społecznej, która opowiadała się za zaletami rolnictwa ekologicznego. Za chwilę jednak przyznała, że całkowite przejście na składniki ekologiczne nie byłoby ekonomicznie opłacalne. Nie wspominając o tym, że zaszkodziłoby to lokalnym gospodarstwom rolnym.

Kwestie, na których najbardziej nam obecnie zależy, są wypełnione złożonymi, współzależnymi zmiennymi; mają charakter historyczny i systemowy. A konsumenci są jeszcze bardziej zagubieni. Są coraz mniej optymistycznie nastawieni do świata, w którym żyją, coraz mniej pewni swojej zdolności do wprowadzania zmian (oraz ich wpływu na świat) i coraz mniej świadomi tego, jak dokonywać „dobrego” wyboru przy zakupie produktów i usług. Dzieje się tak dlatego, że nasz świat jest pełen fałszywych wiadomości i prawdziwych kryzysów, propagandy, zaburzonych punktów widzenia, sporów i grzechów pokoleniowych na każdym kroku – pisze Shackleford. Nie jesteśmy wyposażeni w narzędzia, które pozwoliłyby nam odnieść sukces na froncie odpowiedzialnych zakupów.

Reklama

To po prostu zbyt trudne. W rezultacie obserwowany jest spadek zdolności konsumentów do wspierania społecznie odpowiedzialnych przedsiębiorstw, nawet jeśli ich ideały są zgodne z takimi organizacjami. Konsumenci powinni być odrobinę bardziej proaktywni i kształcić się sami, jednak należy pamiętać o tym, że przekonanie ludzi, by nie wyrzucali śmieci z okien jadących samochodów wymagało krajowych kampanii.

Shackleford nie pozostawia złudzeń: trzeba znacznie ułatwić konsumentom właściwe postępowanie. „Musimy być uczciwi wobec samych siebie i przyznać, że nie znamy wszystkich odpowiedzi, a jednocześnie dążyć do ich szybkiego znalezienia. Musimy też dążyć do przejrzystości, aby konsumenci mogli podejmować działania z pewnym stopniem pewności siebie. I wreszcie, co nie mniej ważne, musimy nadal wywierać presję na przedsiębiorstwa i rząd, aby podejmowały coraz pilniejsze działania w celu sprostania naszym największym wyzwaniom” – pisze.

>>> Czytaj też: Eksperci: Maski antysmogowe i oczyszczacze powietrza niczego nie zmieniają