"Puls Biznesu": Inflacja nie taka straszna, jak ją malują

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 stycznia 2020, 01:01
Szybkim wzrostem cen płacimy za szybkie tempo wzrostu gospodarczego. NBP nie interweniuje, żeby nie wylać dziecka z kąpielą - pisze wtorkowy "Puls Biznesu".

Przykrym zaskoczeniem początku 2020 roku były dane o inflacji - inflacja konsumencka, odczuwana najbardziej przez ogół obywateli, osiągnęła 3,4 proc. To mocno powyżej szacunków analityków i prognoz Narodowego Banku Polskiego. Susze w latach 2018-19 oraz afrykański pomór świń, zarówno w Polsce, jak i w Chinach, dołożyły się do wzrostu cen - informuje dziennik.

Szybki wzrost cen dotyczy wielu państw regionu - także Rumunii, Czech, Bułgarii oraz Węgier i Słowacji. W najważniejszych państwach Europy Zachodniej - we Włoszech, Francji i w Niemczech - ceny rosną o ok. 1,5 pkt. proc. wolniej - zauważa gazeta .

Piotr Bielski, cytowany przez "PB" analityk Santander Bank, wskazuje, że rosnąca inflacja jest efektem ubocznym gospodarczej prosperity. Rada Polityki Pieniężnej może zainterweniować, podnosząc stopy procentowe, ale efektem byłoby zahamowanie przez przedsiębiorców inwestycji. RPP, licząc na silny wzrost gospodarczy, "bardzo niechętnie spogląda na takie narzędzia" - czytamy w "Pulsie Biznesu".

Autor: Piotr Gozdowski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj