Kiedy?
Nie zastanawiałem się nad tym.
Jest pani pierwszą osobą, która tego typu pomysł mi podsuwa, więc nic więcej nie powiem. Muszę to skonsultować. Poważny temat. Nie do komentowania na gorąco. Trzeba przeanalizować program uroczystości, zastanowić się, czy miałbym szansę zabrać głos.
Akurat prezydent Duda powinien w takim miejscu zachować się neutralnie.
Oczywiście. Moja znajoma z Młodzieży Wszechpolskiej była zaangażowana w stowarzyszenie, które upamiętniało więźniów obozu.
Tak.
Jakiej narodowości?
Oczywiście. Ma znaczenie to, jakiej narodowości byli oprawcy.
Miejsce bardzo tragicznych wydarzeń z czasów okupacji niemieckiej.
Auschwitz to również muzeum państwowe.
>>> Czytaj też: "The Times": Putin nie ma racji umniejszając wkład Polski w pokonanie Hitlera
Czy to ma jakieś znaczenie, co ja uważam za antysemityzm?
Moim zdaniem ten termin ma dwa znaczenia. Pierwsze, ścisłe, to postawa widocznej nienawiści do osób narodowości żydowskiej czy też przynależących do judaistycznych wspólnot wyznaniowych. To też artykułowanie wypowiedzi, postulatów, programów na podstawie tej nienawiści. To rodzaj obsesji, która prowadzi do teorii spiskowych, że za wszystkim stoją Żydzi i dopatrywania się u wszystkich przedstawicieli życia publicznego żydowskich korzeni.
Nie muszę. Znam rodowód swojej rodziny. Jestem z Zielonej Góry.
Moi przodkowie pochodzą z dawnych województw stanisławowskiego i tarnopolskiego. Przymusowe wypędzenia z kresowych ziem, masowe transporty. Nikt na szczęście nie ucierpiał w czasie rzezi wołyńskiej. Nigdy dotąd w sferze publicznej do rodzinnych historii nie nawiązywałem.
>>> Całą rozmowę można znaleźć w weekendowym wydaniu Magazynu DGP i na EDGP
