Szefom szpitali trudno wypełnić grafiki, bo gdy zamknięto szkoły i przedszkola, personel korzysta z wolnego na opiekę nad dziećmi. Podobnie jest w aptekach - informuje poniedziałkowa "Rzeczpospolita".

"100 pielęgniarek i 60 lekarzy z Uniwersyteckiego Szpitala w Krakowie, którzy wystąpili o zasiłek na opiekę nad dzieckiem do ósmego roku życia, to nie wyjątek. Są białe plamy w grafikach szpitali, laboratoriów i aptek w całym kraju" - czytamy w gazecie. "Do piątku mamy 2146 wniosków ws. zasiłku" – powiedział rzecznik ZUS Paweł Żebrowski.

Według gazety, "dla części medyków to sposób na ucieczkę przed widmem zakażenia, o które łatwo w placówkach, na dodatek pozbawionych zapasów masek, kombinezonów czy gogli".

"Koronawirus zderzył się w Polsce z niewydolnym systemem ochrony zdrowia, a rząd zdecydował się z nim walczyć metodą średniowieczną, zamiast powszechniej przeprowadzać testy" – powiedział marszałek Senatu prof. Tomasz Grodzki.

Gazeta podała, że jego zdaniem, cały personel medyczny powinien móc regularnie korzystać z testów na koronawirusa, tym bardziej że to osoby, które często zakażają się od pacjentów np. grypą.

"Wobec braków, rząd szuka pomocy u starszych studentów kierunków medycznych i proponuje im wolontariat. Warunki umów pozostawiają jednak wiele do życzenia" - czytamy.

>>> Polecamy: Wielka strefa kwarantanny. Nawet 100 tys. Polaków będzie izolowanych