Około 80 tys. obywateli UE na świecie czeka na powrót do domu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 marca 2020, 15:03
Kula ziemska, ziemia, świat
Kula ziemska, ziemia, świat/ShutterStock
Około 80 tys. obywateli UE na całym świecie czeka na powrót do domu - poinformowała w środę Komisja Europejska. Mimo zamknięcia granic zewnętrznych Unii powinni oni móc wrócić do swoich krajów.

Unijni obywatele są w i w wielu innych miejscach na świecie. Z informacji przekazanych przez KE wynika, że tysiące Europejczyków utknęły np. na Malediwach.

"Ze względu na zamykanie portów lotniczych, zawieszanie lotów, wprowadzenie zakazów podróży ludzie mogą utknąć w różnych miejscach. Próbujemy docierać do lokalnych władz i pomagać krajom członkowskim rozwiązywać te sytuacje" - powiedział na konferencji prasowej w Brukseli rzecznik Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych Peter Stano.

Jak tłumaczył, jeśli jakiś obywatel unijny jest w potrzebie, powinien w pierwszej kolejności skontaktować się z placówką konsularną swojego kraju. Na obszarach, gdzie nie ma ambasad czy konsulatów konkretnych państw, obowiązuje zasada reprezentacji - placówka jakiegokolwiek kraju UE ma pomagać unijnym obywatelom. Europejska Służba Działań Zewnętrznych zajmuje się koordynacją.

Potrzebne są też inne działania. Np. w Maroku, gdzie utknęło wielu obywateli unijnych, władze wyznaczyły termin na opuszczenie kraju do niedzieli do północy. "Udało nam się, również przez osobiste kontakty szefa unijnej dyplomacji z jego marokańskim odpowiednikiem, przedłużyć ten termin do czwartku" - opowiadał Stano.

Państwa członkowskie zdecydowały we wtorek o wprowadzeniu restrykcji na podróże do UE, które nie są niezbędne. Obywatele unijni wracający do domów są wyłączeni z tych ograniczeń, jednak mogą się spotkać z innymi utrudnieniami, takimi jak zamknięte lotniska czy granice w innych częściach świata.

Część krajów należących do strefy Schengen też zdecydowała się na przywrócenie kontroli granic. KE poinformowała w środę, że otrzymała w tej sprawie notyfikację od:oraz od krajów stowarzyszonych Schengen - Szwajcarii i Norwegii.

W kodeksie granicznym Schengen jest procedura wyszczególniająca, jak kraje członkowskie mogą nie tyle zamykać granice, co wprowadzać czasowe kontrole. Procedura ta przewiduje notyfikację działań do KE i innych krajów członkowskich. "Ramy prawne, w których się znajdujemy, cały czas działają. KE nie ma prerogatyw, by znieść te kontrole graniczne, ale monitorujemy ich proporcjonalność i konieczność" - zaznaczył rzecznik KE Adalbert Jahnz.

>>> Czytaj też: Trzy miesiące kwarantanny uderzą w unijną gospodarkę. Wspólnota straci aż 5 proc. PKB

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj