"Sytuacja gospodarcza jest poważna zarówno w Szwecji jak i na świecie. Mamy jednocześnie do czynienia z szokiem popytowym oraz ze spadkiem podaży. Dodatkowo negatywnie na produkcję wpływa zakłócenie łańcucha dostaw" - powiedziała Andersson podczas spotkania z mediami w Sztokholmie.

Jak dodała szwedzka minister finansów "ludzie zmieniają swoje zachowania, gospodarstwa domowe i firmy są ostrożne w wydawaniu pieniędzy i wstrzymują inwestycje".

Według szacunków rządu Szwecji światowa gospodarka odnotuje gwałtowny spadek PKB w pierwszej połowie roku oraz stopniowe odbicie w drugim półroczu.

"Naszym prognozom towarzyszy duża niepewność, gdyż nie wiemy, jak wyglądać będzie przebieg epidemii oraz jakie skutki wywołają działania poszczególnych państw mające ograniczyć infekcje, a także programy wspierające gospodarkę" - tłumaczyła Andersson.

Jak pokazują prognozy, deficyt szwedzkich finansów publicznych osiągnie w tym roku poziom 3,8 proc. PKB., a bezrobocie w 2020 roku wyniesie 9 proc.; obecnie to 7,4 proc. Rekordową liczbę zwolnień, 36,8 tys., odnotował w marcu szwedzki Urząd Pracy (Arbetsfoermedlingen). Jest ich więcej niż podczas kryzysu, jaki dotknął Szwecję w 2008 roku oraz na początku lat 90.

W związku z nagłym wzrostem bezrobocia rząd ułatwił możliwość otrzymania zasiłku dla bezrobotnych.

Aby umożliwić przedsiębiorcom przetrwanie kryzysu, szwedzki rząd przygotował pakiet kryzysowy. W jego ramach małe firmy zostaną zwolnione z obowiązku płacenia składek przez cztery miesiące począwszy od marca. Wcześniej budżet państwa pokrył koszty pensji pracowników przebywających na zwolnieniach chorobowych. Rząd dopłaci także do wynagrodzeń w przypadku skrócenia czasu pracy. Dzięki temu zatrudnieni, których etat zostanie zmniejszony do 40 proc., będą mogli zachować 90 proc. dochodów.

Pakiet przewiduje także kredyty i gwarancje pożyczek dla małych oraz średnich firm. Takie wsparcie będzie udzielane za pomocą państwowych agencji.

Według komentarza zamieszczonego przez największy szwedzki dziennik ekonomiczny "Dagens Industri", przedstawiona przez rząd prognoza przewidująca głęboki spadek PKB na poziomie podobnym, jak ten w okresie kryzysu finansowego w 2008 roku nie jest do końca pesymistyczna. Gazeta widzi szanse na szybsze odbicie, gdy minie zagrożenie koronawirusem.

>>> Czytaj też: Skandynawia jest w głębokim gospodarczym szoku. 710 tys. osób przestało pracować