W czwartek Sejm skierował do prac w komisjach obywatelski projekt ustawy zakazującej dokonywania aborcji ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu. Zdaniem organizacji kobiecych zaostrzanie zasad przerywania ciąży doprowadzi do wzrostu liczby nielegalnych zabiegów. Jaki jest pana pomysł na ograniczenie podziemia i turystyki aborcyjnej?

Łatwo wpaść w pułapkę ruchu proaborcyjnego, który buduje swój wizerunek na wykluczeniu innych środowisk kobiecych. A przecież Konfederacja Kobiet RP, Kongres Kobiet Konserwatywnych, Narodowy Kongres Kobiet czy inne organizacje i wspólnoty katolickie jednoznacznie wspierają postulat pełnej, prawnej ochrony życia. Przywołując słowa poseł Anny Siarkowskiej, powtórzę, że nie ma „podziemia aborcyjnego”. To po prostu przestępczość, której ofiarami padają najbardziej bezbronni. Świadomość społeczna i szacunek dla życia są kształtowane w znacznej mierze przez obowiązujące prawo. Najlepszą metodą walki z przestępczością aborcyjną jest pełna ochrona życia i właściwe wsparcie dla rodzin ze strony państwa i całej wspólnoty.

Co z kobietą, która nosi płód z poważnymi, nieodwracalnymi wadami, a w kolejnych placówkach nie uzyskuje pomocy?

Czy brak zgody na przeprowadzenie aborcji nie jest zarazem świadectwem szacunku dla życia i praw dziecka? W tym miejscu system pomocy socjalnej, w imię konstytucyjnej zasady sprawiedliwości społecznej, powinien – zamiast aborcyjnej drogi na skróty – zaproponować ochronę każdego życia i wsparcie dla całej rodziny w trudnej sytuacji.

Cały tekst przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP.