Według wstępnych doniesień nie ma ofiar w ludziach.

Jak informuje na swej stronie internetowej organizacja pozarządowa Samos Volunteers, w obozie doszło do dwóch pożarów: jednego w niedzielę wieczorem, a drugiego, większego, w nocy z niedzieli na poniedziałek; w jego wyniku "zajęło się kilka namiotów".

Na razie nie wiadomo, co wywołało płomienie, ale w sprawie wszczęto śledztwo. Według lokalnych mediów pierwszy pożar wybuchł podczas starć między różnymi grupami etnicznymi - podaje agencja AP. Drugi pożar mieli wywołać migranci, którzy chcieli zostać zabrani z obozu. Doniesienia te nie zostały na razie potwierdzone.

Reklama

Podobnie jak wszystkie obozy na pięciu wyspach na Morzu Egejskim obóz na Samos jest przepełniony i obskurny - pisze agencja AFP. Przewidziano tam miejsca dla 650 osób, a obecnie przebywa ok. 7 tys. migrantów.

Napięcia w obozach na wyspach Lesbos, Samos, Chios, Leros i Kos, które dają schronienie łącznie 19 300 migrantom, czyli sześć razy większej liczbie niż jest miejsc, nie przestały narastać w ostatnich tygodniach, zwłaszcza od czasu ograniczeń nałożonych w celu powstrzymania koronawirusa.

Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców (UNHCR) i wiele organizacji pozarządowych wzywało grecki rząd do odciążenia przepełnionych obozów i przeniesienia osób ubiegających się o azyl do Grecji kontynentalnej. Ale ze względu na ogólną, związaną z epidemią Covid-19, blokadę kraju, przedłużoną do 4 maja, rząd w Atenach jasno zakomunikował, że zaplanowane na kwiecień przeniesienie 2 300 osób ubiegających się o azyl zostanie na razie odłożone - informuje AFP.