Jak na razie, bieżący rok nie jest pomyślny dla rodzimych „frankowiczów”. Złe wieści zaczęły się od pytań prejudycjalnych gdańskiego sądu skierowanych do TSUE. Później miała miejsce eskalacja globalnej epidemii. Jej skutkiem okazał się między innymi wzrost notowań franka szwajcarskiego do poziomu około 4,30 zł. Rodzimi „frankowicze” mocno odczuli skutki tej zmiany przy okazji płatności kolejnych rat. Co więcej, tacy klienci banków w przeciwieństwie do „złotówkowiczów” nie mogą liczyć na ratalną ulgę związaną ze „ścięciem” stóp procentowych przez NBP. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl postanowili sprawdzić, czy Szwajcarski Bank Narodowy niebawem może podjąć decyzje, które wspomogłyby polskich „frankowiczów”. Przy okazji warto również przedstawić ogólną sytuację gospodarczą Szwajcarii i perspektywy ekonomiczne tego państwa na najbliższe miesiące.

Szwajcaria będzie powoli wychodzić z epidemicznego kryzysu…

Nie tylko „frankowicze” powinni zdawać sobie sprawę, że Szwajcaria mocno ucierpiała na skutek epidemii koronawirusa. Pod względem liczby potwierdzonych zachorowań na milion mieszkańców, ten alpejski kraj 26 kwietnia cechował się aż jedenaście razy gorszym wynikiem niż Polska. Jeżeli weźmiemy pod uwagę stosunek liczby stwierdzonych przypadków COVID-19 do wielkości populacji, to Szwajcaria ulokuje się w niechlubnej europejskiej czołówce (razem z Hiszpanią, Włochami, Wielką Brytanią, Belgią i Holandią). Na całe szczęście, sytuacja epidemiczna Szwajcarii stopniowo się poprawia. Dlatego zaplanowano już kolejne fazy „odmrażania” gospodarki. W połowie maja powinny już normalnie działać szwajcarskie szkoły i sklepy.

Trudna sytuacja epidemiczna w połączeniu z zastosowanymi środkami bezpieczeństwa będzie miała fatalny wpływ na szwajcarską gospodarkę. Tamtejsze bezrobocie już wzrosło z 2,3 proc. do 3,0 proc. i może osiągnąć poziom 7,0 proc., który jest bardzo wysoki jak na lokalne standardy. Analitycy ING prognozują, że mimo programu pomocowego równowartości aż 8,5 proc. PKB, szwajcarska gospodarka w 2020 r. skurczy się o więcej niż 5 proc.. Trzyprocentowy wzrost jest prognozowany na 2021 r. Nie można wykluczyć, że wartość wspomnianego programu pomocowego jeszcze się zwiększy, bo szwajcarski rząd ma bardzo duże możliwości finansowania swoich wydatków długiem. Wynika to między innymi z niskiego poziomu zadłużenia publicznego względem PKB (tylko 24 proc.) i wcześniejszych nadwyżek budżetowych.

>>> Czytaj też: Rynek nieruchomości rozgrzany do czerwoności. Deweloperzy będą rolować obligacje

Szwajcarski bank centralny raczej nie obniży stóp procentowych

Podczas gdy sytuacja epidemiczna w Szwajcarii poprawia się, tamtejszy bank centralny musi się zmagać z wieloma trudnościami. Chodzi nie tylko o rekordowo wysoką stratę wartości rezerw walutowych w pierwszym kwartale bieżącego roku (39 mld USD). Warto również wspomnieć o wysiłkach Szwajcarskiego Banku Narodowego, które mają na celu osłabienie kursu franka w celu utrzymania konkurencyjności eksportu. Ten cel już od dawna jest kluczowy dla SBN. Jego realizacja w I kw. 2020 r. pochłonęła równowartość 5,6 proc. szwajcarskiego PKB. Właśnie tyle kosztował interwencyjny zakup walut obcych o skali największej od pamiętnego stycznia 2015 r.

Wielu rodzimych „frankowiczów” może zastanawiać się, czy Szwajcarski Bank Narodowy obniży swoje stopy procentowe. Trudno się temu dziwić, bo spadek stóp SBN i powiązanej z nimi stawki LIBOR CHF częściowo skompensował skutki wzrostów kursu CHF/PLN. Poniższy wykres przypomina, że w czasach hipotecznego boomu z lat 2006 - 2008, stawka LIBOR CHF 3M determinująca oprocentowanie kredytów „frankowych” była nawet o 2 - 3 punkty procentowe wyższa niż obecnie.

Prognozy analityków niestety nie są szczególnie optymistyczne z punktu widzenia polskich „frankowiczów”. Przykładowo Bank ING nie spodziewa się zmiany szwajcarskich stóp procentowych w najbliższej przyszłości. Jeszcze ciekawsze wydają się projekcje Szwajcarskiego Państwowego Sekretariatu ds. Ekonomicznych (SECO). Ta instytucja w prognozach na 2020 r. oraz 2021 r. zakłada niezmieniony poziom stóp procentowych SBN.

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl