Rok prezydentury Wołodymyra Zełenskiego to okres niewykorzystanych możliwości - ocenił w rozmowie z PAP szef Instytutu Polityki Światowej w Kijowie Jewhen Mahda. Podkreślił też, że w relacjach z Polską nie było "przełomowych" inicjatyw ze strony Ukrainy. W środę mija rok od zaprzysiężenia Zełenskiego na prezydenta.

Zełenski, showman i producent telewizyjny, wygrał II turę wyborów prezydenckich, która odbyła się w kwietniu ubiegłego roku, z poparciem na poziomie 73 proc. Na jego rywala, odchodzącego prezydenta Petra Poroszenkę, głosowało niecałe 25 proc. wyborców. Podczas inauguracji prezydent poinformował o rozwiązaniu parlamentu. W przedterminowych wyborach w lipcu zwyciężyła jego partia Sługa Narodu.

"Według mnie rok Zełenskiego to rok niewykorzystanych możliwości, ponieważ miał on (prezydent) nie tylko wysokie poparcie, ale też +swój+ parlament, +swój+ rząd, w pełni carte blanche, a nie widzimy jakichś znacznych, prawdziwych zmian" - podkreślił Mahda. Rozmówca PAP zaznaczył przy tym, że jego ocena działań prezydenta "nie zawsze jest zgodna z opinią publiczną", gdyż, jak pokazują badania socjologiczne, wielu Ukraińców jest zadowolonych z rządów prezydenta.

Reklama

Według opublikowanych w poniedziałek wyników sondażu przeprowadzonego przez ośrodek Rating 57 proc. Ukraińców ufa prezydentowi, a 37 proc. jest odmiennego zdania. Gdyby w najbliższym czasie odbywały się wybory prezydenckie, ponad 39 proc. uczestników badania zagłosowałoby na Zełenskiego. Wśród wybranych działań prezydenta ankietowani najbardziej pozytywnie ocenili wymianę jeńców i walkę z koronawirusem. Co trzeci badany ocenił pierwszy rok rządów Zełenskiego wspaniale lub dobrze, prawie 40 proc. - zadowalająco, ok. jednej trzeciej - niezadowalająco lub bardzo źle.

Jewhen Mahda wśród osiągnięć Zełenskiego wymienił przyjęcie ustawy o obrocie ziemią rolną, przewidującą otwarcie rynku od 1 lipca 2021 r., oraz powrót do kraju ukraińskich jeńców, jednak ocenił przy tym, że "jakość tych wymian nie była korzystna dla Ukrainy". Wołodymyr Horbacz z Instytutu Współpracy Euroatlantyckiej powiedział z kolei PAP, że w stosunkach z Rosją Zełenski prowadzi "konsekwentnie politykę odwrotu, proponując jednostronne ustępstwa ze strony Ukrainy". Według Mahdy "bardzo widocznie w ukraińskiej polityce wzmocnił się prorosyjski wektor" po nominacji na szefa biura prezydenta Andrija Jermaka. Pytany o to, jaki stosunek ma do Zełenskiego Rosja, ekspert odpowiedział, że "Rosji nie jest potrzebny żaden prezydent Ukrainy, który jest w stanie prowadzić własną grę". "Ekipa Zełenskiego buduje swoją politykę na tym, że próbuje udowodnić Rosji, że Zełenski to nie Poroszenko (...), ale jakiejś dalszej wizji ochrony ukraińskich interesów nie ma" - wskazał.

Zdaniem Mahdy "armia nie stała się priorytetem" dla Zełenskiego, a w dziedzinie obrony są "poważne problemy z państwowym zamówieniem obronnym, zabezpieczeniem techniczno-materialnym żołnierzy, a nawet z ich wyżywieniem". Jak wskazał, liczba żołnierzy, którzy giną i zostają ranni w konflikcie w Donbasie na wschodzie kraju, jest wyższa niż w analogicznym okresie w roku ubiegłym.

Jeśli chodzi o stosunki międzynarodowe, według Mahdy w związku ze "skandalem" z Donaldem Trumpem pogorszyły się relacje Ukrainy z USA (Rozmowa Trumpa z Zełenskim stała się powodem wszczęcia przez Demokratów w Izbie Reprezentantów procedury impeachmentu wobec prezydenta USA. Trump został oskarżony o nadużycie władzy dla osobistych korzyści politycznych i utrudnianie pracy Kongresu w celu wyjaśnienia tych zarzutów). Mahda dodał, że stosunki z Unią Europejską formalnie pozostają na wysokim poziomie, jednak "nie są wypełnione prawdziwym znaczeniem". Horbacz z kolei uważa, że prezydent próbuje ograniczać swoją obecność na międzynarodowej scenie i "oddelegował wiele swoich funkcji". Według Horbacza podczas prezydencji Zełenskiego uwagę głównie poświęca się zabiegom PR-owym, a Zełenski "gra w serialu, w którym odgrywa postać prezydenta".

Mahda ocenił, że w stosunkach polsko-ukraińskich w ciągu tego roku nie było żadnych "przełomowych" inicjatyw ze strony Ukrainy. Zaznacza jednak, że są pewne postępy w sprawie ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej.

Eksperci zwrócili uwagę, że w ciągu roku w ekipie prezydenta doszło do wielu roszad personalnych, m.in. odszedł ze stanowiska premier Ołeksij Honczaruk i szef biura prezydenta Andrij Bohdan. Zdaniem Mahdy związane jest to z tym, że "Zełenski nie posiada doświadczenia politycznego i w ramach walki o swoje wysokie poparcie próbuje działać sytuacyjnie". Jednak - jak oznajmił - "ławka rezerwowych Zełenskiego jest bardzo krótka". Według Horbacza wysokie państwowe stanowiska piastuje 30 przedstawicieli Studia Kwartał 95, wytwórni programów kabaretowych, założonej m.in. przez Zełenskiego. "Jeśli przed wyborem (na prezydenta) Zełenskiego nazywano człowiekiem (oligarchy Ihora) Kołomojskiego, to teraz można go nazwać człowiekiem, którym są zainteresowani oligarchowie ogółem" - oznajmił z kolei Mahda.

Według ekspertów pandemia koronawirusa "pomogła" Zełenskiemu. "W warunkach pandemii obywatele bardziej liczą na władze i Zełenski to aktywnie wykorzystuje" - zaznaczył Mahda. Horbacz zwrócił uwagę, że w związku z nadzwyczajną sytuacją, jaką jest epidemia, ludzie "nie oceniają racjonalnie" działań prezydenta.

Ekspert przewiduje, że po zakończeniu ograniczeń związanych z Covid-19 ludzie wrócą do aktywnej działalności gospodarczej, ale "jesienią ten ekonomiczny kryzys nas dogoni i zaczną się zastanawiać", czy władza podejmowała odpowiednie działania w okresie pandemii. "Wyzwania stojące przed Ukrainą nigdzie nie znikną", Kijów wkrótce odczuje skutki ekonomicznego kryzysu – zaznaczył także Mahda, nie wykluczając, że jeszcze w tym roku może dojść do dymisji rządu i przedterminowych wyborów parlamentarnych.

>>> Czytaj też: Wschód Europy zmierza w kierunku najgorszego kryzysu od czasów komunizmu