W Polsce czeka się najdłużej na zmianę operatora

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 marca 2009, 17:04
Reka trzymająca telefon
Reka trzymająca telefon/ST
Aż 38 dni, czyli najdłużej spośród wszystkich krajów UE, czeka się w Polsce na zmianę operatora komórkowego z zachowaniem numeru - wynika z opublikowanego w poniedziałek zestawienia Komisji Europejskiej (KE).

Trochę krócej - 23 dni - trzeba czekać, by w Polsce przenieść do innego operatora numer stacjonarny, ale to także najgorszy wynik w całej Unii.

Malta, Irlandia czy Belgia radzą sobie zdecydowanie lepiej - cała operacja trwa tam jeden dzień albo dwa. Pokazuje to, że z technicznego punktu widzenia szybkie przeniesienie numeru jest wykonalne. Dlatego KE zaproponowała obowiązkowy jednodniowy termin w dyskutowanej obecnie nowelizacji unijnego prawa telekomunikacyjnego.

"Mamy problem: w niektórych krajach przeniesienie numeru do innego operatora trwa bardzo długo. Człowiek ma szczęście, jeśli jest Irlandczykiem albo Maltańczykiem (...). Jednak obawiam się, że polscy czy włoscy konsumenci nie mają już tyle szczęścia" - oświadczyła unijna komisarz ds. telekomunikacji Viviane Reding.

Fakt, że w Polsce operacja trwa nawet 38 dni, zaś we Włoszech - 15 dni, Reding uznała za "nie do zaakceptowania". "Zakłóca to konkurencję między operatorami na pozbawionym granic jednolitym rynku i jest z niekorzyścią dla obywateli (...)" - dodała.

Długi okres oczekiwania jest rzeczywiście zniechęcający. Według danych KE, tylko 0,59 i 0,77 proc. Polaków zdecydowało się zmienić operatora (odpowiednio komórkowego i stacjonarnego). Tymczasem w niektórych krajach ten odsetek przekracza 20 i 30 proc.

Średnio w UE na zmianę operatora komórkowego czeka się 8,5 dnia; stacjonarnego - 7,5 dnia.

We wtorek wieczorem Komisja Europejska, Parlament Europejski i rządy "27" reprezentowane przez czeskie przewodnictwo będą próbowały porozumieć się co do ostatnich budzących kontrowersje zapisów tzw. pakietu telekomunikacyjnego. Nie wiadomo jednak, czy propozycja 1-dniowego terminu zmiany operatora zostanie utrzymana. Eurodeputowani są za, ale część krajów w obronie swoich operatorów protestuje przeciw narzucaniu wiążących przepisów, proponując tylko "zalecenie" w tej kwestii.

Jeśli jednodniowy termin przejdzie, to ma szansę - uważa KE - zacząć obowiązywać już od początku przyszłego roku.

KE proponowała narzucenie terminu zmiany operatora już w pracach nad poprzednią nowelizacją prawa telekomunikacyjnego UE, która weszła w życie w 2003 r. Wprowadzono wtedy zasadę, że konsumenci mają prawo do zachowania tego samego numeru. Na wyznaczenie czasu tej operacji nie zgodziły się wówczas kraje członkowskie.

W Hongkongu przeniesienie numeru do innego operatora zajmuje dwie godziny.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj