Rumuński sposób na kryzys

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
26 marca 2009, 21:48
Oryginalny sposób na oszczędności w czasie kryzysu pojawił się w Rumunii. W urzędach lokalnej administracji okręgu Botoszany windy będą włączane tylko na dwie godziny rano i dwie po południu.

Jak pisze w czwartek agencja Associated Press, jest to zarządzenie przedstawiciela rządu w okręgu Botoszany, Cristiana Romana. W budynku, gdzie mieszczą się biura szefa oraz rady okręgu, windy będą działać tylko od 7-9 rano i od 15-17. Dzięki temu zmniejszy się rachunek za prąd - podkreśla Roman.

W pięciokondygnacyjnym budynku pracuje około 200 osób. Rumunia boryka się od kilku miesięcy z poważnymi skutkami światowego kryzysu finansowego. W środę potwierdzono, że otrzyma pakiet pomocy w wysokości 20 mld euro, głównie z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Unii Europejskiej i Banku Światowego.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj