Z powodu kryzysu firmy zmniejszają potrzeby magazynowe. Już w 2008 roku odnotowano 18-proc. spadek wolumenu transakcji na rynku nieruchomości przemysłowych.

- W zeszłym roku do użytku oddano ponad 1,4 mln mkw. nowoczesnej powierzchni magazynowej. 2009 rok będzie prawdopodobnie najgorszy od kilku lat pod względem liczby rozpoczynanych inwestycji - mówi Anna Bartoszewicz-Wnuk z Jones Lang LaSalle Poland.

Według niej w związku ze spowolnieniem gospodarczym i osłabnięciem sektora transportowego spada też popyt na powierzchnie magazynowe. Dodatkowo inwestorzy mają oczywiście problemy z finansowaniem budowanych już magazynów.

- Ten kryzys widać już bardzo mocno i ceny najmu powierzchni magazynowych spadają - przyznaje Robert Dobrzycki, partner zarządzający w Panattoni Europe.

W tej chwili to dotyczy niemal całego kraju. W zasadzie nie ma już tzw. inwestycji spekulacyjnych. W branży magazynowej w ten sposób określa się budowę magazynów pod nieokreślonego najemcę, czyli bez podpisanych umów najmu.

- Na rynek zaczynają wracać powierzchnie wynajęte kilka lat temu. Wielu najemców stara się ograniczyć wielkość wynajmowanej powierzchni przez renegocjacje umów najmu - twierdzi Anna Bartoszewicz-Wnuk.

Inni dodają, że częstym zjawiskiem jest podnajem powierzchni. Firmy często nie mają wyboru. Podpisały umowy najmu magazynu na kilka lat, a teraz w czasie kryzysu okazało się, że jest on zdecydowanie za duży, a wysokość czynszu zbyt wysoka.

- Jest to zjawisko bardzo widoczne i dotyczy szczególnie firm logistycznych. Podnajem jest zwykle tańszy o 10 proc., bo firmie bardzo zależy na tym, by zmniejszyć swoje straty - przyznaje Robert Dobrzycki.

W tej chwili podnajem to największa konkurencja dla właścicieli magazynów, choć z drugiej strony mają oni świadomość, że jeśli nie zgodzą się na podnajem, to firma może zbankrutować i stracą kolejnego klienta. Coraz więcej magazynów stoi też pustych.

- W tej chwili ok. 10 proc. magazynów to pustostany. My także mamy wolne powierzchnie magazynowe w Błoniu pod Warszawą i na Śląsku - przyznaje Robert Dobrzycki.

Ta sytuacja wpływa też oczywiście na wysokość stawek czynszowych.

- W ciągu roku czynsze najmu w miejscowościach podwarszawskich spadły o ok. 10 proc., z 4,2 do 3,8 euro za mkw. - mówi Ryszard Dobrzycki.

Podobna sytuacja jest w innych regionach, gdzie jednak stawki najmu są zwykle niższe o 1 euro. W stolicy czynsz za powierzchnie magazynowe w ubiegłym roku wynosiły nawet 6 euro za mkw. Teraz spadł on do ok. 5 euro, ale i tak wiele firm myśli o przeniesieniu swoich magazynów dalej, gdzie stawki czynszu są niższe. Dotyczy to jednak tylko przedsiębiorstw, którym kończą się umowy najmu.