Puszyści wygrali z Ryanairem

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
8 maja 2009, 21:21
Ryanair nie chce już dodatkowych opłat od osób otyłych. Poinformował o tym oficjalnie w piątek. "Fat tax" nie będzie, bo zakłóciłoby to szybkość odpraw.

Bloomberg przypomina, że za dodatkowymi opłatami opowiedziało się ponad 30 tys. klientów Ryanaira.

Jak podaje AFP, Ryanair już od kilku dni przygotowywał grunt, by wycofać się z tej propozycji. I chociaż w końcu się ugiął, to przewoźnik opublikował wyniki sondażu wśród 16 tys, klientów, którzy mieli pomysły jak stosować opłatę od nadwagi.

46 proc. ankietowanych uznało, że trzeba naliczać dodatkową opłatę dla mężczyzn ważących powyżej 130 kg i kobiet o wadze powyżej 100 kg. 37 proc. uznało, że trzeba pobierać opłatę jak za dwa miejsca, jeśli czyjaś talia dotyka obu poręczy fotela. 11 proc. proponowało, by pobierać opłatę, jeżeli czyjś wskaźnik BMI przekracza 40. Zaś 6 proc. proponowało zmierzyć pasażerów w talii i pobierać opłatę dla kobiet mających powyżej 100 cm w talii i mężczyzn o obwodzie przekraczającym 115 cm.

Jakkolwiek by było, to Ryanair nadal zamierza prowadzić prace nad dodatkowymi opłatami - podaje AFP.

A wszystko zaczęło się od pomysłu pasażerki - Judy Powers, brytyjskiej emerytki mieszkającej w Hiszpanii. Przewoźnik wypłacił jej nagrodę za pomysłowość - tysiąc euro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj