Specjalne strefy ekonomiczne już nie kuszą

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 maja 2009, 16:42
Specjalne strefy ekonomiczne już nie kuszą
Specjalne strefy już nie takie specjalne/ST
W ciągu roku sześciokrotnie zmalały inwestycje w specjalnych strefach ekonomicznych. Wartość nakładów inwestycyjnych w SSE obniżyła się z ponad 3 mld zł rok temu do 500 mln zł w I kwartale 2008 r. - wynika z danych firmy Deloitte.

Zdaniem ekspertów, to efekt światowego spowolnienia gospodarczego. Jak powiedział dyrektor w dziale doradztwa podatkowego Deloitte Tomasz Konik, dotychczas działalność inwestycyjna w SSE była jednym z motorów rozwoju gospodarczego Polski.

"Do końca 2008 r. poniesione nakłady inwestycyjne w strefach zbliżyły się do 57 mld złotych, a liczba utworzonych dzięki temu miejsc pracy wyniosła ponad 156 tys." - wyjaśnił.

Eksperci uważają, że wprowadzone pod koniec 2008 r. zmiany w przepisach, które miały zwiększyć atrakcyjność inwestycyjną SSE, okazały się niewystarczające. Chodzi m.in. o grudniowe rozporządzenie rządu ws. kryteriów, których spełnienie umożliwia objęcie niektórych gruntów prywatnych specjalną strefą ekonomiczną, "w dużej mierze pozostało martwym przepisem".

Ich zdaniem, założenia tego rozporządzenia powstały w pierwszej połowie 2008 r., ale z powodu długiego procesu legislacyjnego uchwalono je w odmiennych, już kryzysowych warunkach gospodarczych. W tej sytuacji warunki, które były trudne do spełnienia w okresie ekonomicznego rozkwitu, stały się niemożliwe do zrealizowania w czasach pogorszenia koniunktury.

"Okazało się, że do końca marca br. w niektórych SSE nie wydano żadnego nowego zezwolenia, a rozszerzenie obszarów stref bezpośrednio na działki inwestorów w związku z ich nowymi projektami uległo drastycznemu ograniczeniu" - poinformował Konik.

Zdaniem analityków, żeby zapobiec dalszemu spadkowi inwestycji w SSE, należy jak najszybciej uchwalić kolejne nowelizacje, dotyczące nie tylko samych SSE, lecz również podatków.

W kwietniu firma Deloitte zakończyła badanie przeprowadzone wśród 400 inwestorów działających w strefach ekonomicznych w celu poznania ich opinii na temat nowelizacji przepisów o SSE z 2008 r.

Jak pokazały wyniki, jedna trzecia działających w strefach firm może mieć problem ze spełnieniem zawartych w zezwoleniu warunków funkcjonowania w SSE.

Ponad 70 proc. przedsiębiorców opowiedziało się za obniżeniem wymaganego w zezwoleniu poziomu zatrudnienia. Potrzebę zmniejszenia poziomu nakładów inwestycyjnych wskazało zaś ok. 23 proc.

"Konsekwencją niespełnienia warunków zezwolenia może być jego utrata i brak możliwości korzystania z zwolnienia podatkowego. W niektórych przypadkach może to skutkować koniecznością zapłaty podatku" - tłumaczy menedżer w dziale doradztwa podatkowego Deloitte Marek Sienkiewicz.

Prawie wszyscy respondenci wskazali też na konieczność wprowadzenia możliwości rozliczania straty podatkowej. Ponad 70 proc. chce również wydłużenia prawa do korzystania z ulgi w SSE.

Specjalna strefa ekonomiczna (SSE) to wydzielona część terytorium kraju, w której działalność gospodarcza może być prowadzona na preferencyjnych warunkach. Przedsiębiorstwom, które uzyskały zezwolenie na działalność w strefie, przysługuje np. pomoc publiczna w formie zwolnienia podatkowego. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj