Darling: brytyjska recesja skończy się do świąt

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
20 maja 2009, 12:49
Brytyjska gospodarka powróci na ścieżkę wzrostu przed świętami Bożego Narodzenia - twierdzi minister finansów Alistair Darling, który podtrzymał swoje prognozy sprzed miesiąca, przedstawione z okazji ogłoszenia budżetu.

Darling spodziewa się, że PKB spadnie o 3,5 proc. w 2009 r. i wzrośnie o 1,25 proc. w 2010 r. MFW nie wyklucza, iż gospodarka może się skurczyć również w 2010 r. o ok. 0,4 proc.

"Żadne dane, które widziałem nie skłaniają mnie do zmiany prognoz" - powiedział Darling w wywiadzie dla środowego "Timesa".

Według niego ożywienie będzie zależało od tego, czy banki wznowią kredyty dla biznesu i konsumentów, a także od tego, czy rządy innych państw europejskich zdołają ochronić sektor bankowy.

Darling nie sądzi, by gospodarka brytyjska była zagrożona przez deflację, mimo ogłoszonych we wtorek danych wskazujących na najszybsze tempo spadku cen od czerwca 1948 r.

Szef resortu finansów potwierdził zarazem, iż uzdrowienie finansów publicznych wymagać będzie "trudnych decyzji", co interpretowane jest jako zapowiedź podniesienia podatków i cięć wydatków rządowych.

Minister zasygnalizował, iż doniesień o możliwej sprzedaży części udziałów skarbu państwa w kontrolowanych przez rząd bankach RBS i Lloyds Banking Group w okresie najbliższych 12 miesięcy nie należy wyolbrzymiać. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj