Rostowski: słuchanie opozycji doprowadziłoby do błędnych decyzji

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
30 maja 2009, 16:40
W ocenie ministra finansów Jacka Rostowskiego, gdyby rząd słuchał "katastroficznych wizji" opozycji na temat sytuacji gospodarczej w Polsce i działał pochopnie np. zwiększając deficyt, popełniłby błąd.

"Polityka strachu, którą prowadzi opozycja, gdybyśmy ich słuchali, doprowadziłaby nas do pochopnych ruchów i błędów" - powiedział Rostowski w sobotę na konwencji wyborczej Platformy Obywatelskiej w Białymstoku.

GUS podał w piątek, że PKB wzrósł w I kwartale o 0,8 proc. w ujęciu rocznym i 0,4 proc. w porównaniu z ostatnim kwartałem 2008 r. Jak prezentował w piątek premier Donald Tusk, wzrost gospodarczy odnotowały w Europie jedynie Cypr, Grecja i Polska - w porównaniu do I kwartału 2008 r.

"Odpowiedzialna polityka nie była błędem" - podkreślił w Białymstoku Rostowski. Podawał przykłady krajów, które "poszły drogą zwiększania deficytu" i ich złe wyniki gospodarcze.

"Myśmy poszli inną drogą. Ostrożną, jeśli chodzi o wyczekanie i zobaczenie co dokładnie się stanie, jak polska gospodarka zareaguje i odpowiedzialną polityką" - dodał minister.

Zaznaczył jednak, że skutki kryzysu światowego będą odczuwalne i w Polsce. "Produkcja przemysłowa będzie nieco spadała, bezrobocie będzie niestety rosło, co do tych spraw nie ma wątpliwości. Niestety nie jest tak, że jak burza szaleje dookoła, to trochę wody do tej łódki się nie dostanie" - mówił Rostowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj