Nadmiar gazu podważy energetyczny dyktat Rosji w Europie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 listopada 2009, 11:56
Świat czeka duża nadwyżka gazu naturalnego, co wpłynie na spadek cen – twierdzi Międzynarodowa Agencja Energii, kreśląc perspektywy osłabienia dyktatu Rosji w sprawie bezpieczeństwa energetycznego Europy.

W projekcie Światowej Prognozy Energetycznej, która ma być opublikowana 10 listopada, organizacja monitorująca energetyczne potrzeby krajów rozwiniętych stwierdza, że „globalny rynek gazu ewoluuje od rynku sprzedawcy, który odzwierciedla ścisłą równowagę między podażą i popytem, do rynku nabywcy, gdyż popyt słabnie, podczas gdy zaczynają funkcjonować nowe źródła dostaw”.

Nadwyżka podaży gazu będzie jeszcze większa, jeśli kraje przystąpią do realizacji swoich planów oszczędzania energii oraz rozwoju odnawialnych źródeł energii elektrycznej oraz energetyki jądrowej.

W swoim raporcie MAE ocenia, że nadmierne moce gazociągów i terminali skroplonego gazu naturalnego wyniosą do 2015 roku co najmniej 250 mld metrów sześciennych, czyli będą czterokrotnie większe niż w roku 2007. W USA nadmiar gazu zmusi firmy do rezygnacji z planów budowy nowych terminali do odbioru importowanego gazu LNG, co oznacza, że większość istniejącego potencjału nie zostanie spożytkowana.

“Prognozowany globalny popyt wskazuje na to, że moce przesyłowe międzyregionalnych gazociągów oraz potencjał (infrastruktury) LNG w znacznym stopniu będą niewykorzystane. Nadciągająca nadwyżka będzie miała daleko idące skutki w kwestii cen gazu” – podkreślono w projekcie raportu.

Rzecznik MAE powiedział, że agencja wstrzymuje się z komentarzami do czasu publikacji Światowej Prognozy Energetycznej (WEO).

Nadmiar podaży w skali prognozowanej przez MAE oznacza kolosalne zmiany dla sektora, który w zeszłym roku borykał się z brakami i będzie stanowić poważny cios dla Rosji, Iranu i Kataru, które kontrolują największe złoża gazu.

Dla rosyjskiego koncernu państwowego Gazprom sugerowana nadwyżka podaży byłaby wielkim krokiem wstecz. Może to podważyć władzę, jaką firma egzekwuje wobec krajów sprowadzających gaz oraz państw tranzytowych. W konsekwencji ambicje koncernu dotyczące rozwoju przemysłu LNG pozostaną niespełnione do 2030 roku.

Rosja pozostanie głównym eksporterem gazu do Unii Europejskiej, można też oczekiwać, że import UE będzie się zwiększał. Jednak wzrost ten będzie znacznie mniejszy niż poprzednio zakładano, a poza tym Europa najpewniej uzyska dostęp do tańszych alternatywnych źródeł importu gazu, zwłaszcza z rejonu Afryki Północnej i prawdopodobnie Bliskiego Wschodu.

Agencja uważa, że polityka ochrony środowiska zmierzająca do ograniczenia emisji dwutlenku węgla i powstrzymania globalnego ocieplenia, pomijając już jej wsparcie dla większego popytu na gaz, sprawi, ze zapotrzebowania na gaz drastycznie wzrośnie na początku lat 2020. Przedstawiciele branży promują gaz, jak alternatywne wobec węgla – ze względu na niską emisję – źródło wytwarzania energii elektrycznej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj