Ten rok ma przynieść odbicie na polskim rynku odzieżowym. Eksperci z firmy PMR szacują, że wart 25,5 mln zł rynek urośnie o 5 proc. Ubiegły rok przyniósł spadek rzędu 6 proc. Jak tłumaczy Patrycja Nalepa, analityk handlu detalicznego w PMR, autorka raportu, w miarę poprawiającej się sytuacji w gospodarce polepszać się będą nastroje i konsumenci znów będą bardziej skłonni do zakupów odzieży i obuwia.

To dobry sygnał dla osób, które myślą o uruchomieniu własnej działalności w tej branży. Producenci przestrzegają jednak, patrząc na własne doświadczenia, że wciąż największym zainteresowaniem będą się cieszyły sklepy markowe, ale oferujące tańszą odzież.

Na dowód tego spółka Redan, właściciel takich marek, jak Troll czy Top Secret, zakłada utrzymanie dywersyfikacji działalności pomiędzy rynek modowy i dyskontowy. – Redan będzie mocno opierał się na obu tych filarach – mówi Piotr Kulawiński, prezes firmy. Dlatego w ciągu trzech lat spółka stawia na rozwój marki dyskontowej Textilmarket. Grupa szacuje średnioroczny wzrost sprzedaży na poziomie około 40 proc.

W rynek dyskontów odzieżowych warto inwestować również z innego powodu. Po tym, jak w zeszłym roku upadłość ogłosił jeden z większych graczy – firma Semax – jest on niezagospodarowany. A nisza gwarantuje szybkie przychody.

Obecnie w Polsce jest około tysiąca sklepów dyskontowych z odzieżą. Większość z nich działa w ramach sieci, o przystąpieniu do których warto pomyśleć, chcąc rozpocząć działalność w tej branży. Szczególnie że na polskim rynku są już sieci, które oferują po preferencyjnych cenach kolekcje Dolce & Gabbana, Versace, Tommy Hilfiger, Levis, Wrangler, Lee, Mustang, Mexx, Esprit, Gin Tonic, Selected, Adidas, Puma, Lotto, Fila. A te są bardzo poszukiwanym towarem zwłaszcza przez panie.

Dotarcie do tańszych ubrań tych firm na własną rękę wymaga jednak bardzo dobrej znajomości nie tylko dystrybutorów w Polsce, ale i na świecie. Tego problemu mieć nie będziemy, jeśli przystąpimy do jednej z sieci, które specjalizują się w sprzedaży ubrań i dodatków znanych, renomowanych marek. Są wśród nich TopStyleOutlet, Okazja, czy Brand New Products. Koszty inwestycji w sieci Okazja, wynoszą 600 zł za mkw.

– By przystąpić do naszej, sieci wystarczy dysponować lokalem o powierzchni 20 mkw. i oszczędnościami na poziomie 33 tys. zł. Tyle bowiem pieniędzy potrzeba na zakup licencji, towaru i mebli do sklepu pod tą marką – wyjaśnia Paweł Bryniarski z Z.P.H.U. Bżenna – Brand New Products, dodając jednocześnie, że w ostatnim roku firma zanotowała wzrost sprzedaży o 30 proc.

Niezależnie od tego, czy otworzymy sklep we franczyzie, czy na własną rękę, najważniejsza jest jego lokalizacja. Najlepsze byłoby centrum handlowe. Niestety mało jest zarządców, którzy chętnie widzą tego rodzaju sklepy w swoich galeriach, niesłusznie uważając, że psują one ich wizerunek.

Jeśli nie ma w okolicy konkurencji, zwrot nakładów jest gwarantowany już po kilku miesiącach. Jak informuje Paweł Bryniarski w przypadku Brand New Products ma to miejsce po około dziewięciu miesiącach.