Intersport, Ski Team, Deltasport - wszyscy notują rewelacyjną sprzedaż dzięki długiej zimie

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
24 lutego 2010, 04:29
Rośnie rynek artykułów sportowych
Rośnie rynek artykułów sportowych/DGP
Sieci z artykułami sportowymi prognozują wysokie przychody i zyski w tym roku. Śnieżna zima zagwarantowała dobrą sprzedaż nart zjazdowych oraz tegorocznego hitu – nart biegowych. Tych ostatnich sprzedało się ponad 95 proc. oferty.

Sieci sklepów sportowych już zacierają ręce. Tegoroczna zima, podczas której nie zabrakło śniegu, pozwoliła im dobrze rozpocząć rok. Sieci mówią nawet o rekordowej sprzedaży sprzętu i odzieży zimowej. Jest więc szansa, że rynek osiągnie w tym roku wartość przynajmniej 1,9 mld zł, a udział oferty zimowej w przychodach sklepów przekroczy 60 proc.

– Luty będzie najlepszym miesiącem w historii firmy. Szacujemy, że sprzedaż będzie o około 30 proc. wyższa niż przed rokiem. Styczeń był natomiast lepszy od analogicznego okresu roku ubiegłego o 10 proc. – wymienia Artur Mikołajko, prezes zarządu Intersport Polska.

O rewelacyjnej sprzedaży mówią też przedstawiciele Deltasport i Ski Team.

– Utrzymujący się śnieg wciąż gwarantuje duży popyt na sprzęt narciarski. Do tego stopnia, że nie ma konieczności organizowania wyprzedaży, na które w zeszłym roku musieliśmy zdecydować się już w styczniu. Pozwoli nam to odrobić straty z ubiegłego roku – mówi Maciej Majewski ze spółki Ski Team.

Moda na biegówki

Prawdziwy boom przeżywały narty biegowe, których sprzedaż w tym roku wzrosła o 50 proc. Częściowo przyczyniły się do tego ostatnie sukcesy biegaczki Justyny Kowalczyk.

Sieci deklarują sprzedaż biegówek na poziomie od kilkuset do 1 tys. sztuk. W sumie daje to kilka tysięcy nart, które znalazły w tym sezonie zimowym swoich nabywców. Duże zainteresowanie nartami biegowymi spowodowało, że praktycznie cały sprzęt sprzedał się po pierwotnych cenach. Obecnie w sklepach dostępne jest około 2 proc. oferty.

– Dział z nartami biegowymi został w zasadzie wyczyszczony do zera. Chcieliśmy dokupić przed miesiącem sprzęt, ale okazało się, że dystrybutorzy również wysprzedali całość zapasów – mówi Maciej Majewski.

Pojedyncze egzemplarze można jeszcze znaleźć w sklepach sieci Deltasport.

– Są to naprawdę ostatnie sztuki, które objęliśmy już wyprzedażą. Dodam, że szał na narty biegowe był w tym roku tak duży, że w niektórych naszych sklepach, jak na przykład w Białymstoku, ich sprzedaż była równa nartom zjazdowym. To pierwszy taki przypadek w naszej sieci – mówi Tomasz Turski z Przedsiębiorstwa Handlowo-Usługowego Delta.

Prawie nie będzie wyprzedaży

Na próżno też szukać wyprzedaży, takich jak te w ubiegłym roku, na narty zjazdowe, kiedy to sprzęt można było kupić za połowę ceny. Obniżki sięgają najwyżej 15–20 proc., z wyjątkiem sprzętu z poprzedniego sezonu, którego cena została obniżona do około 40 proc.

– Do końca marca nie planujemy żadnych przecen. Premiujemy jedynie zakupy zrobione w naszych sklepach. Za każde wydane 500 zł klient otrzymuje bon o wartości 150 zł, który można zrealizować w sieci – mówi Maciej Majewski.

To efekt nie tylko dużego popytu, ale i zmniejszenia oferty na ten sprzęt przez sieci względem ubiegłego roku.

– Zamówiliśmy na sezon zimowy 2009/2010 o 20 proc. mniej nart w porównaniu do 2008 roku. Widzimy bowiem tendencję spadkową w sprzedaży nart zjazdowych. Rośnie natomiast sprzedaż odzieży i akcesoriów narciarskich. W tym roku zwiększyła się o ponad 30 proc. – mówi Artur Mikołajko, który dodaje, że marża na tego rodzaju sprzęt sięga obecnie 20 proc., co również nie pozwala na duże przeceny.

Ale nie tylko długa i śnieżna zima przyczyniła się do dobrych wyników w sieciach. Coraz bardziej popularne stają się wyjazdy na narty poza sezonem, czyli w listopadzie i na koniec marca, co wydłuża okres dużego popytu na sprzęt.

– W sezonach 2007/2008 i 2008/2009 około 30 proc. wszystkich naszych narciarskich klientów zdecydowało się na wyjazd w tych terminach – mówi Krzysztof Wroński, wiceprezes spółki Wygoda Travel.

Ale zima nie może być za długa

Firmy mają więc nadzieję, że ten rok pozwoli im osiągnąć nie tylko większe przychody, ale i zyski, które za ubiegły rok były niewielkie lub bliskie zeru w przypadku wielu sieci z artykułami sportowymi.

– Wiele zależy od pogody. Jeśli zima utrzyma się długo, później wystartujemy ze sprzedażą wiosenno-letniej oferty, co też nie jest dobre – mówi Tomasz Turski.

Niezależnie od tego Intersport liczy na przynajmniej 10-proc. wzrost przychodów, a Ski Team oczekuje 20–30-proc. ich zwiększenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj