Przez pracownika-kibica Manchester United grozi rezygnacją z usług Goldman Sachs

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 marca 2010, 03:05
Rodzina Glazerów, właściciele Manchesteru United, rozważają zerwanie relacji z Goldman Sachsem ze względu na rolę, jaką Jim O’Neill, główny ekonomista banku, odgrywa w próbach wyrwania klubu z ich rąk.

O’Neill, zagorzały fan United i były członek rady klubu, organizuje Czerwonych Rycerzy, grupę finansistów, którzy rozważają kupno klubu za sumę przekraczającą miliard funtów.

Rola O’Neilla wciągnęła do tej sagi Lloyda Blankfeina, prezesa zarządu i szefa rady nadzorczej banku, ponieważ Goldman Sachs był w konsorcjum banków, które pomagały ostatnio klubowi w emisji obligacji na sumę 500 milionów funtów.

Według ludzi znających sytuację, Joel Glazer, członek rodziny najbardziej zaangażowany w United, zadzwonił do Blankfeina po komentarzu, jakiego w styczniu, po emisji obligacji, O’Neill udzielił reporterowi Bloomberga. O’Neill, który dobrze zna menedżera United, Sir Aleksa Fergusona i prezesa Davida Gilla, miał powiedzieć: „Manchester United jest za bardzo zadłużany. To nie jest dobra rzecz. Nie kupuję tych obligacji. Cenię sobie moje długoterminowe zaangażowanie w United bardziej niż cokolwiek innego”.

Jedna z osób znających sytuację powiedziała, że zapewnienia banku, że O’Neill wyrażał swoje własne poglądy na klub, nie usatysfakcjonowały rodziny. Glazerowie jasno dają do zrozumienia, że działania O’Neilla zmniejszają szansę na kontynuowanie współpracy korporacyjnej z Goldman Sachs – powiedziała wspomniana osoba.

Goldman Sachs odmówił komentarza. O’Neill podkreśla natomiast, że działa jako „osoba prywatna”.

Irytacja rodziny kampanią Czerwonych Rycerzy pogłębiła się jeszcze, gdy David Gill przypuścił bezpośredni atak na Keitha Harrisa, prezesa banku inwestycyjnego Seymour Pierce. Harris, który opracował przejęcia kilku klubów piłkarskich, jest jednym z Czerwonych Rycerzy, którzy nawołują fanów United do bojkotu meczów, by osłabić pozycję Glazerów.

David Gill powiedział: – Keith Harris pójdzie wszędzie, gdzie są kamery i media (...), ale jeżeli spojrzeć na jego dokonania w futbolu, to nie ma za bardzo o czym pisać. Komentarza Keitha Harrisa nie udało się uzyskać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj